Nasza podróż w czasie...
Jesteśmy wybranymi. W każdej rodzinie jest ktoś, kto wydaje się powołany do poszukiwania przodków. Aby nabrać mięsa na ich kościach i przywrócić im życie. Opowiedzieć rodzinną historię i poczuć, że w jakiś sposób ją znają i akceptują. Genealogia nie jest zimnym zbieraniem faktów, ale tchnieniem życia we wszystkich, którzy odeszli wcześniej. Jesteśmy gawędziarzami plemienia. Wszystkie plemiona mają kogoś takiego. Zostaliśmy nazwani przez nasze geny. Ci, którzy odeszli wcześniej, wołają do nas: opowiedz naszą historię !. Tak więc robimy. Znajdując je, jakoś się odnajdujemy. Nad iloma grobami stałem przedtem i płakałem. Straciłem rachubę. Ile razy mówiłem przodkom: Masz wspaniałą rodzinę; byłbyś z nas dumny. Ile razy szedłem do grobu i czułem, że jest tam moja miłość. Genealogia wykracza poza zwykłe dokumentowanie faktów gdyż dotyczy tego, kim jestem i dlaczego robię to, co robię.Minuty umykają cicho, jakby oddechem czasu, a życie toczy się nieubłaganie dalej, przypominając przewracane karty kalendarza. Kolejna jesień niosąca ze sobą melancholię i wspomnienia, czas, w którym przywołujemy obrazy tych, którzy kiedyś byli przy nas, ale których już zabrakło. Z każdym mijającym rokiem jesteśmy nieco starsi, bogatsi o doświadczenia, choć wciąż tak często ślepi na ulotność życia, jakby miało trwać bez końca. To tylko chwila, sekunda w całym uniwersum ? a gaśnie światło bliskiej nam osoby. Zaczynamy wtedy odliczać ? babcia, dziadek, rodzice, rodzeństwo? Każde odejście przynosi smutek, ale i pewną refleksję. Na cmentarzach przybywa zniczy, płomyki migoczą, stają się śladami, po których poznajemy, ile historii zapisanych w rodzinnych wspomnieniach zostało przerwanych. Odkrywamy nagle, że to miejsca pamięci ? nagrobki w ciszy opowiadają o przeszłości, o życiu minionych pokoleń, które mimo śmierci nadal żyją w opowieściach, w naszych myślach, w zapalonym światełku.
If you have any questions or comments about the information on this site, please