banner

Polish Genealogy

since 1995

Teksty źródłowe do nauki historji* w szkole średniej
* - oznacza zachowanie pisowni i słownictwa oryginału (-) skryba..
Zeszyt nr 11
Kraków 1929 rok
Nakładem Krakowskiej Spółki Wydawniczej
Druk W. Ł. Anczyca i Spółki w Krakowie

Okres świetności cesarstwa rzymskiego

(od Augusta do Dioklecjana)

w świetle źródeł przedstawił
Ludwik Piotrowicz
profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego

Spis treści:

I. USTRÓJ I ADMINISTRACJA
1. Podstawy władzy cesarskiej:
2. Senat
a. Stanowisko senatu
b. Ważniejsze uprawnienia senatu
c. Wybór urzędników
d. Udział w administracji państwa
3. Organizacja obrony granic

II. CESARZE
A) August
4. Autobiografja*
a. Zdobycie władzy
b. Wojny
c. Triumfy
d. Godności
e. Polityka wewnętrzna
f. Budowy
g. Igrzyska dla ludu
h. Polityka zagraniczna
i. Tytuły Augustus i ojciec ojczyzny
5. Zainteresowania literackie cesarza Augusta
B) Dom julijsko-klaudyjski
6. Tyberjusz* (14 - 37)
a. Tyberjusz* a senat
b. Charakterystyka Sejanav
7. Klaudjusz* (41-54)
a. Wyniesienie na tron Klaudjusza*
b. Klaudjusz* i wyzwoleńcy
8. Neron (54 - 68)
a. Charakterystyka
b. Neron i Agrypina
c. Pożar Rzymu w r. 64
d. Śmierć M. Anneusza Seneki
C) Flawjusze*
9. Wespazjan (69-79)
10. Wojna żydowska
11. Tytus (79-81)
D) Zloty wiek cesarstwa
12. Trajan (98-117)
13. Hadrjan* (117-138)
14. M. Aureljusz*
a. Charakterystyka
b. Polityka zagraniczna
c. Wyjątki z „Rozmyślań” M. Aureljusza*
E) Rozkład cesarstwa
15. Godność cesarska na sprzedaż
16. Nadanie obywatelstwa rzymskiego wszystkim wolnym mieszkańcom
17. Szaleństwa Elagabala
18. Nowe niebezpieczeństwo od Wschodu
19. Barbarzyńca na tronie cesarskim
F) Restauracja
20. Aureljan* (270- 275)

III. STOSUNKI SPOŁECZNE I KULTURALNE
21. Kwestja* zbytku za cesarstwa
22. Wpływ arystokracji prowincjonalnej na obyczaje
23. Fundacje alimentacyjne
23. Statut stowarzyszenia pogrzebowego z r. 133
24. Obowiązki ludzkości wobec niewolników
24. Fundacja szkoły w Komum
24. Odczyty publiczne
25. Życie w mieście prowincjonalnem*
a. Ogłoszenia wyborcze
b. Zapowiedź igrzysk
c. Dom do wynajęcia
d. Zguba
e. Winiarnie

IV. POGAŃSTWO A CHRZEŚCIJAŃSTWO
26. Stanowisko wykształconych Rzymian wobec wielobóstwa
27. Wyobrażenie pogan o chrześcijanach
28. Chrześcijanie a ubóstwienie cesarzy
29. Prześladowanie chrześcijan za Nerona
30. Prześladowanie za Trajana
a. Zapytanie namiestnika prowincji Bitynji*, Plinjusza*
b. Odpowiedz cesarza Trajana
31. Prześladowanie za Decjusza


I. USTRÓJ I ADMINISTRACJA

1. Podstawy władzy cesarskiej:
(Kassjusz Dion1) 1, 53, 17; 18, 1-3, w skróceniu)

Cała władza i ludu i senatu przeszła na Augusta, od niego poczyna się zupełna monarchja*. Rzymianie jednak tak dalece nienawidzili samego tytułu monarchy, że władców swych nie nazywali ani dyktatorami, ani królami, ani jakimś innym tego rodzaju tytułem, chociaż wobec oddania im steru rządów nie można zaprzeczyć, że Rzymianie podlegali władzy królewskiej. Wprawdzie z wyjątkiem cenzury istnieją jeszcze i teraz urzędy, opierające się na dawnem* prawie, mimo to wszystkiem* kieruje i zarządza każdorazowy władca według swej woli. Aby zaś się zdawało, że posiadają tę pełnię władzy nie skutkiem przemocy, ale na podstawie praw, przejęli na siebie wraz z tytułami wszystkie urzędy, które za czasów władztwa ludu za tegoż zgodą wielkie miały znaczenie z wyjątkiem tytułu dyktatora.
Często bowiem bywają konsulami, a zawsze ilekroć znajdą się poza murami Rzymu określają się p r o k o n s u l a m i. Przydomek i m p e r a t o r noszą stale nietylko ci, którzy odnieśli jakieś zwycięstwo, ale i wszyscy inni jako wyraz nieograniczonej władzy, zastępując nim tytuł króla lub dyktatora. Na podstawie jego mają prawo zarządzać pobór wojskowy i ściągać daniny pieniężne, podejmować wojny i pokój zawierać, wykonywać swą władzę nad mieszkańcami i prowincyj* jak i obywatelami rzymskimi wszędzie tak, że nawet w obrębie stolicy mogą karać śmiercią rycerzy i senatorów. Ponadto posiadają i inne uprawnienia, jakie mieli konsulowie i inni urzędnicy uposażeni w pełnię władzy.
Na podstawie swych uprawnień cenzorskich wykonywają nadzór nad sposobem życia i obyczajami obywateli, zarządzają spis ludności i według swego uznania przyjmują jednych do stanu rycerskiego lub senatorskiego, a innych pomijają.
Ponieważ zaś należą do wszystkich kolegjów* kapłańskich, a nadto przeważną część miejsc w tychże sami innym rozdają i jeden z nich, choćby ich 2 lub 3 równocześnie panowało, jest najwyższym kapłanem, roztaczają nadzór nad całą służbą bożą.
Władza trybuńska ... daje im prawo zniesienia zarządzeń każdego innego urzędnika, jeśli się na nie nie godzą i zapewnia im nietykalność tak, że ktoby* ich w najlżejszy sposób czynem lub słowem obraził, bez sądu ginie jako przeklęty. Ponieważ należą do stanu patrycjuszowskiego, uważają za rzecz niewłaściwą piastować godność trybuńską, ale przyjmują całą władzę trybuńską w najszerszym zakresie, stąd według niej liczą lata swej władzy, jak gdyby te godności corocznie wraz z każdorazowymi trybunami piastowali.
Wszystkie te godności przejęli z czasów republikańskich z temi* samemi* nazwami, aby zachować pozór, że nie otrzymali żadnej władzy bez przyznania ze strony ludu. Ponadto zyskali jeszcze inne prawo, którego nikomu z dawnych Rzymian otwarcie w całej pełni nie przyznano; już na jego tylko podstawie mogli wykonywać i powyżej wymienione i inne uprawnienia: są bowiem zwolnieni od praw - jak mówi wyrażenie łacińskie - tzn. wolni są od wszelkiego przymusu prawnego i nie są skrępowani żadnemi* pisemnemi* rozporządzeniami. W ten sposób pod temi republikańskiemi* tytułami zjednoczyli w swych rękach całą władzę państwową, tak, że mają stanowisko królów, nie nosząc ich budzącego niechęć tytułu. Tytuły bowiem Cezar i Augustus nie dają im wcale żadnej określonej władzy, a tylko pierwszy zaznacza następstwo w rodzie, a drugi świetność stanowiska. Tytuł ojca (ojczyzny) może i daje im jakąś władzę wobec nas wszystkich, podobnie jak mają ją ojcowie wobec synów, ale przecież początkowo nie dlatego został im nadany, ale dla wyrażenia czci i dla zachęty, aby sami podwładnych jak dzieci miłowali, a ci czcili ich jak ojców.
    1) Historyk grecki z końca II i pocz. III w. po Chrystusie, autor „Historji* rzymskiej”, sięgającej do roku 229 po Chrystusie.

Wróć

2. Senat

a. Stanowisko senatu.
(Pomponjusz* w Digesta1) 1. 2. 2. 9)
Ponieważ było rzeczą trudną zgromadzać lud i niemniej uciążliwą przy tak wielkiej liczbie ludności w Rzymie zebrać uprawnionych do głosowania obywateli, więc sama konieczność doprowadziła do tego, że władza zwierzchnicza w państwie od ludu przeszła na senat.
    1) Prawnik rzymski w II w. po Chr. Digesta stanowią wyciągi z dzieł prawników rzymskich, zrobione na rozkaz cesarza Justynjana*.

b. Ważniejsze uprawnienia senatu.
Prawodawstwo.
(Gajusz*2) 3. I. 4)
Rozporządzenia i zarządzenia senatu nazywają się uchwałami senatu; mają one moc ogólnych praw.
Wybór względnie zatwierdzenie cesarza.
(Życie Hadrjana* 6)
W piśmie do senatu prosił Hadrjan* o przebaczenie, że senatowi nie pozostawił prawa decyzji co do swej władzy, mówiąc, że został przez żołnierzy przedwcześnie obwołany cesarzem, bo przecież państwo bez władcy został nie może.
(Tacyt - Historja*. I. 47)
Otonowi przyznał senat władzę trybuńska, nazwę Augustus i wszystkie zaszczyty cesarskie.

c. Wybór urzędników
(Tacyt. Roczniki 1.15)
Wówczas (t j. w r. 14. po wstąpieniu na tron Tyberjusza*) po raz pierwszy wybory z pola Marsowego przeniesiono do senatu. Dotychczas bowiem, chociaż w najważniejszych wypadkach działała wola cesarza, to przecież nieraz zaznaczały się wpływy ludu. A jednak lud nie skarżył się na odjęcie mu prawa jak tylko czczem* szemraniem, senat zaś zwolniony od przymusu jednania sobie ludzi darami i poniżającemi* prośbami chętnie to prawo przyjął, zwłaszcza, że Tyberjusz* przyobiecał ograniczyć się do polecania nie więcej niż 4 kandydatów, którzy mieli być wybrani bez sprzeciwu i zabiegów.
    1) Prawnik rzymski z II w. po Chr.
    2) W początkach 69 r.

d. Udział w administracji państwa.
(Kassjusz* Dion, 53. 12, 13)
(Cesarz August) oddał senatowi prowincje słabsze, uspokojone i niewojownicze, natomiast objął w swój zarząd prowincje silniejsze, niepewne i niebezpieczne lub sąsiadujące z nieprzyjacielskiemi* ludami, czy też same przez się zdolne do wywołania przewrotów. Uczynił to rzekomo dlatego, by senat spokojnie mógł wykonywa swą władzę, podczas gdy on sam miał ponosić trudy i niebezpieczeństwa, w istocie zaś dlatego, by pod tym pozorem tamci byli bezbronni i bezsilni, a tylko on mógł broń posiadać i utrzymywać żołnierzy. Tak więc ułożono się, że do senatu miały należeć prowincje: Afryka, Numidja*, Azja, Achaja z Epirem, Dalmacja, Macedonja*, Sycylja*, Kreta wraz z częścią Libji* kolo Kyreny, Bitynja* wraz z sąsiadującym z nią Pontem, Sardynja* i Betyka1) do cesarza zaś pozostała część Hiszpanji*, t. j. Tarrakońska i Luzytanja*, wszystkie Gallje*, a więc Narbońska, Lugduńska, Akwitanja* i Belgja*, jak również część Belgji* nad Renem, którą nazwano Germanją*, a mianowicie Germanja* Górna, sięgająca do źródeł rzeki i Dolna, rozciągająca się aż do Oceanu brytyjskiego. Także Celesyrja*, Fenicja, Cylicja, Cypr i Egipt przydzielone zostały wówczas cesarzowi; później bowiem Cypr i Gallję* Narbońska oddał senatowi, a sam wziął wzamian* Dalmację.
(Namiestnicy prowincyj* senatorskich) urzędowali przez rok i byli losowani z senatu nosili zaś tytuł prokonsulów i to nietylko* ci, którzy piastowali poprzednio konsulat, ale i inni, choć tylko pretorami byli... Drugich (t. j. namiestników prowincji cesarskich) wybierał sam cesarz i nazywał posłami swymi w zastępstwie pretora2), choćby poprzednio i konsulami byli.
    1) Południowa cześć Hiszpanji tak nazwana od rzeki Baetis (dziś Guadalquvivir)
    2) Legatus Augusti propraetore.

3. Organizacja obrony granic.
(Tacyt, Roczniki. IV. 5. tłumaczył Okęcki).

  Italji na obu morzach strzegły dwie floty, w Misenum i Rawennie, a najbliższych brzegów Gallji* nawy wojenne, które dzięki zwycięstwu pod Akcjum zdobyte z silną załogą August wyprawił do grodu Forojulijskiego. Ale główne jądro, blisko Renu, wspólną przeciw Germanom i Gallom wspomogę, osiem legij* stanowiło; Hiszpanji* świeżo ujarzmionej trzy pilnowały. Maurów, król Juba otrzymał był darem narodu rzymskiego. Resztę Afryki w karbach dzierżono dwiema* legjami*, takąż liczbą Egipt; dalej czterema legjami*, cokolwiek ogromny wieniec krain otacza, począwszy od Syrji* aż do rzeki Eufratu, wraz z sąsiednimi królami, Iberskim, Albwskim i innymi, których przemoc nasza przeciw ościennym państwom osłania. Trację zaś dzierżyli Remetalces i dzieci Kotysa, a brzeg Dunaju dwie legje* w Pannonji*, dwie w Mezji, tyleż rozłożonych w Dalmacji z położenia kraju dla tamtych w odwodzie, a jeśliby Italja* nagłej wymagała pomocy zbliska* na zawołanie: lubo w mieście stał własny żołnierz, trzy miejskie, dziewięć pretoriańskich kohort, z Etrurji* przeważnie i Umbrji* pobrane albo z dawnego Lacjum i starożytnych osad rzymskich. Po prowincjach zaś, w stosownych miejscach, sprzymierzeńcza nawa trójrzędna i konnica i posiłkowe kohorty, a siła w nich niewiele mniejsza; ale szczegóły niepewne, ponieważ według potrzeb chwili tu i ówdzie się przenosiły, rosły w liczbę a niekiedy malały.

Wróć


II. CESARZE

A) August
(30 przed Chr. - 14 po Chr.)

4. Autobiografja*.
(Monumentum Ancyranum1), w skróceniu)

a. Zdobycie władzy
1. Mając lat 192), z własnej pobudki i za własne pieniądze zgromadziłem wojsko, przy pomocy którego przywróciłem wolność rzeczypospolitej, uciśnionej przez tyranje* jednego stronnictwa3). Za to senat na mocy zaszczytnej uchwały przyjął mię do swego grona za konsulatu G. Pansy i A. Hircjusza*, dając mi równocześnie prawo zabierania głosu między byłymi konsulami, a nadto przyznał mi dowództwo wojskowe. Zarazem kazał mi w charakterze byłego pretora baczyć wspólnie z konsulami, by rzeczpospolita żadnej nie poniosła szkody. Lud zaś w tym samym roku, gdy obaj konsulowie w wojnie polegli4) wybrał mię konsulem i jednym z 3 mężów (triumwirem) dla uporządkowania rzeczypospolitej5).
2. Morderców ojca mojego, mszcząc się za ich zbrodnie, na podstawie prawnych wyroków sądowych6) wypędziłem na wygnanie, a gdy następnie wojnę rzeczypospolitej wydali, dwukrotnie ich w otwartym pokonałem boju7) .
    1) Umierając postawił cesarz August sprawozdanie ze swej działalności, które stosownie do jego ostatniej woli zostało wyryte na dwóch spiżowych tablicach, umieszczonych przed jego Mauzoleum czyli grobowcu rodzinnym na polu Marsowem*. Rozmaite miasta państwa rzymskiego sporządziły z tego odpisy, z których jeden wyryty na ścianie świątyni w Ancyrze (dziś Angora), poświęconej bogini Roma i cesarzowi Augustowi, zachował się do naszych czasów.
    2) Oktawjusz* ukończył 23. IX. 44. lat 19, zbrojenia jego zakończyły się w październiku.
    3) Antonjusz*
    4) W kwietniu 43 .r. w bitwie pod Mutyną.
    5) Triumvir rei publicae constltuendae 27 listopada 43 r. na lat 5, w jesieni r. 37. przedłużona została ta godność na dalszych lat 5, do końca roku 33 na podstawie porozumienia a Antonjuszem*, już bez formalnej uchwały Ludu.
    6) Na podstawie prawa wniesionego przez Kw. Pedjusza* (lex Pedia) stworzony został osobny trybunał rządowy dla wyśledzenia i ukarania zabójców Cezara.
    7) Bitwa pod Filippi w jesieni 24 .r. rozegrała się w 2 starciach oddzielonych od siebie przerwą około 20 dni; w pierwszem* zginął Kassjusz*, w drugiem* M. Brutus.


b. Wojny
3. Często i po całym świecie prowadziłem wojny na lądzie i morzu zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne, a jako zwycięzca oszczędzałem wszystkich obywateli, którzy o przebaczenie prosili. Obce ludy, którym bez niebezpieczeństwa można było przebaczyć, wołałem zachować, aniżeli je niszczyć. Około 500.000 obywateli rzymskich złożyło na imię moje przysięgę żołnierską. Z tych nieco więcej niż 300.000 po odbyciu służby wojskowej osiedliłem w kolonjach* lub odesłałem do ich miejsc rodzinnych i wszystkim tym w nagrodę za służbę ziemię przydzieliłem lub dałem pieniądze...

c. Triumfy
4. Dwa razy odbywałem wjazd do stolicy wśród owacji1), trzy razy w pełnym triumfie2), a 21 razy ogłoszony zostałem imperatorem. Chociaż zaś senat uchwalił mi więcej triumfów, zrezygnowałem z nich... W triumfach moich prowadzono przed wozem moim 9 królów lub dzieci królewskich.
    1) Po bitwie pod Filippi w r. 40 i po ukończeniu wojny z Sykstusem Pompejuszem w roku 36.
    2) Z powodu zwycięstw W Dalmacji, pod Akcjum i w Egipcie przez 3 dni z rzędu 13, 14 i 15 sierpnia 29 r.


d. Godności
Kiedy to pisałem byłem 13 razy konsulem i liczyłem 37 rok mojej władzy trybuńskiej1).
    1) August był konsulem w r. 43, 33, 31-23, 5 i 2 przed Chr. W r. 23 złożył konsulat, na którym pierwotnie zamyślał oprzeć swe stanowisko i poprzestał na władzy trybuńskiej, której lata poczyna liczyć od 1 lipca 23. r., mimo, że już od r. 36 władzę trybuńską posiadał.
5. Dyktatury, którą mi ofiarował lud cały i senat zarówno w czasie mej nieobecności jak i obecności za konsulatu M. Marcellusa i L. Arruncjusza*1) nie przyjąłem. W czasie wielkiego braku zboża w stolicy nie uchyliłem się od objęcia zarządu aprowizacji, którą tak pokierowałem, że w przeciągu niewielu dni własnym kosztem uwolniłem lud cały od trwogi i doraźnego niebezpieczeństwa. Ofiarowanego mi wówczas corocznego i dożywotniego konsulatu nie przyjąłem.
    1) W roku 22 przed Chr., kiedy August wybierał się na Wschód, wybuchły w Rzymie niepokoje z powodu drożyzny, w czasie których ofiarowano Augustowi dyktaturę spodziewając się od niego pomocy. Cesarz wrócił do Rzymu, lecz, dyktatury mimo ponownej propozycji nie przyjął, odpowiedniemi* jednak zarządzeniami szybko spowodował poprawę aprowizacji stolicy.
6. Za konsulatu M. Winicjusza i Kw. Lukrecjusza, a potem za konsulatu P. i Gn. Lentulusów i po raz trzeci za konsulatu Paulusa Fabrjusza* Maksymusa i Kw. Tuberona1), chociaż senat i lud rzymski zgodnie domagali się, aby mnie jednemu oddać nadzór nad prawami i obyczajami z władzą niczem nieograniczoną, nie przyjąłem żadnego urzędu ofiarowanego mi wbrew tradycjom ojczystym; to zaś, czego załatwienia domagał się wówczas ode mnie senat, spełniłem na podstawie władzy trybuńskiej. Zwróciwszy się sam o zgodę do senatu, pięć razy przybrałem sobie wspólnika tej władzy2). Byłem jednym z 3 mężów dla uporządkowania rzeczypospolitej przez lat 103). Pierwszym w senacie byłem aż do tego dnia, kiedy to pisałem, przez lat 404). Byłem najwyższym kapłanem5), augurem6), jednym z 15 mężów dla składania ofiar7) jednym z 7 mężów dla urządzania uczt bogów8), członkiem bractwa Arwalów, członkiem bractwa Tycjuszów* i fecjalem9)...
    1) W roku 19, 18 i 11 przed Chrystusem
    2) Przyjaciel jego M. Agryppa w r. 18 i 13, pasierb i zięć Tyberjusz* w r. 7 przed Chr., 4 i 9 po Chr.
    3) Od 27 listopada 43 r. do końca r. 33
    4) W określeniu princeps senatus znajdowało wyraz stanowisko Augusta jako obywatela, nie dawało ono żadnych określonych praw ni obowiązków, nie należało też do urzędowej tytulatury. Princeps senatus był August od census w roku 28 do śmierci
    5) Pontifex maximus od r. 12 przed Chr.
    6) Od roku 41 lub 40
    7) XV-vir sacris faciundis między r. 37 a 34-tym
    8) VII-vir epulum przed rokiem 16.
    9) Od r. 32

7. Imię moje na podstawie uchwały senatu włączone zostało do pieśni Saljów i prawem zastrzeżono, abym był nietykalny i do końca życia przysługiwała mi władza trybuńska...

Wróć

e. Polityka wewnętrzna.
8. Jako konsul po raz piąty (w r. 29) pomnożyłem na rozkaz ludu i senatu liczbę patrycjuszów. Trzy razy układałem listę senatu1), a za szóstego konsulatu przeprowadziłem z M. Agryppą jako kolegą, oszacowanie2). Urządziłem spis po przerwie 42 lat. Przy tym spisie naliczono obywateli rzymskich 4.063.000. Po raz drugi przeprowadziłem spis sam na podstawie władzy konsularnej za konsulatu G. Censoryna r G. Asynjusza* (w r. 8 przed Chr.). Przy tym spisie naliczono obywateli rzymskich 4.233.000. Po raz trzeci przeprowadziłem spis na podstawie władzy konsularnej razem z synem moim Tyberjuszem* - Cezarem jako kolegą, za konsulatu Sekstusa Pompejusza i Seks. Appulejusza (w r. 14 po Chr.). Przy tym spisie naliczono obywateli rzymskich 4.937.000. Przez wydanie nowych praw wiele z wzorowych obyczajów naszych przodków, które już zanikały w naszych czasach, ożywiłem i sam w wielu rzeczach wstawiłem potomnym przykłady do naśladowania...
    1) W roku 28 i 8 przed Chr. i 14 po Chr.
    2) W roku 28 przed Chr. Przy ostatnim spisie w 'r. 70/69 liczba obywateli wynosiła 900.000 (Liwjusz*, Per.98).

9. Świątynię Janusa, która na podstawie zarządzeń naszych przodków miała być zamkniętą, gdy w całem* państwie narodu rzymskiego uzyskany został zwycięstwami pokój, trzy razy za moich rządów uchwalił senat zamknąć1), podczas gdy poprzednio przed mojem urodzeniem dwa razy wogóle* od założenia miasta była według tradycji zamknięta2)
    1) Po bitwie pod Akcjum w r. 31, po ukończeniu wojen w Hiszpanji* w r. 25, trzeci raz nieznany.
    2) Rzekomo za króla Numy w r. 31 i po pierwszej wojnie punickiej.

10. Ludowi rzymskiemu wypłaciłem według testamentu mego ojca po 300 sestercjów na głowę, a we własnem* imieniu jako konsul po raz 5 - ty (w r. 29) z łupów wojennych dałem po 400 sestercjów i powtórnie za 10 - tego konsulatu (w r. 24) z majątku mego wypłaciłem po 400 sest. w darze, a jako konsul po raz 11-ty (w r. 23) rozdawałem 12 razy zboże, zakupione za własne pieniądze i w 12-tym roku władzy trybuńskiej (w r. 12) dałem po 400 sest. na głowę. Dary te otrzymywało nigdy mniej niż 250.000 ludzi...

f. Budowy.
11. Zbudowałem kurje*1) ... świątynię Apollina na Palatynie z portykami, świątynię boskiego Juljusza*, portyk koło cyrku Flaminjusza*, nazwany za mą zgoda Oktawjuszowym* od imienia tego, który pierwszy portyk na tem* samem miejscu zbudował2)... świątynię Jowisza Przynoszącego zwycięstwo i Grzmiącego na Kapitolu, świątynię Kwiryna3), Minerwy4), Junony królowej, Jowisza Oswobodziciela na Awentynie, świątynię Larów na wzniesieniu świętej drogi, świątynię Penatów na Welji*, świątynię bogini Młodości i Wielkiej Matki na Palatynie.
    1) Tzw. curia Julia - miejsce posiedzeń senatu
    2) Gn. Oktawjusz*, dowódca floty rzymskiej w czasie wojny z królem macedońskim Perseuszem w r. 168
    3) Na wzgórzu Kwidrynalskiem*
    4) Na Awentynie.

12. Odbudowałem Kapitol i teatr Pompejusza, jeden i drugi wielkim kosztem, nie umieszczając tam wcale napisu z mojem nazwiskiem. Odbudowałem wodociągi, które w wielu miejscach z powodu starości znajdowały się w ruinie, a wodociąg zwany Marcjuszowym1) podwoiłem przez wpuszczenie doń nowego źródła. Skończyłem budowę forum Juljuszowego* i bazyliki, która była między świątynią Kastora a Saturna, budowle rozpoczęte i w znacznej części wzniesione przez ojca mojego. Jako konsul po raz 6-ty (w r. 28) odnowiłem, na skutek uchwały senatu, 82 świątynie bogów w Rzymie, nie pominąwszy żadnej, którą wówczas należało odnowić. Jako konsul po raz 7-my (w r. 27) odbudowałem drogę Flaminjuszowa* od Rzymu do Ariminum i mosty wszystkie prócz (dwóch).
    1) Nazwany od twórczy Mircjusza pretora z r. 144.
13. Na ziemi prywatnej zbudowałem z łupów wojennych świątynię Marsa Mściciela i forum Augusta. Koło (starej) świątyni Apollina na ziemi zakupionej w wielkiej części od ludzi prywatnych zbudowałem teatr, który miał nosić nazwisko M. MarcelIusa, zięcia mojego...

g. Igrzyska dla ludu.
14. Trzy razy w mojem imieniu, a 5 razy w imieniu mych synów lub wnuków urządziłem walki gladjatorów*; w walkach tych brało udział około 10.000 ludzi. Dwa razy w mojem imieniu, a trzeci raz w imieniu mojego wnuka dałem ludowi widowiska zapasów siłaczy zewsząd zwołanych. Igrzyska urządziłem w mojem imieniu 4 razy, a w imieniu innych urzędników 23 razy. W imieniu kolegjum* kapłańskiego 15 mężów, jako naczelnik tego kolegjum*, w towarzystwie M. Agryppy urządziłem igrzyska z powodu zmiany wieku za konsulatu G. Furnjusza* i G. Silana (w r. 17). W imieniu mojem, synów moich lub wnuków 26 razy wydałem dla ludu widowisko polowania na dzikie zwierzęta afrykańskie w cyrku albo na rynku lub w amfiteatrach; w czasie tychże zabito około 3.500 dzikich zwierząt.
15. Urządziłem też dla ludu widowisko bitwy morskiej za Tybrem, w tem miejscu, gdzie teraz jest gaj Cezarów, wybrawszy ziemię na 1.800 stóp długości i 1.200 stóp szerokości. W bitwie tej starło się ze sobą 30 trójrzędowców lub dwurzędowców z dziobami, a jeszcze więcej mniejszych statków. Na tych flotach wałczyło około 3.000 ludzi, nie licząc wioślarzy...

h. Polityka zagraniczna.
16. Rozszerzyłem granice wszystkich prowincyj* narodu rzymskiego, z któremi* sąsiadowały ludy nie podlegające naszemu panowaniu. Uspokoiłem prowincje Gallję*, Hiszpanję* i Germanje*, leżące nad brzegami Oceanu od Gades aż do ujścia Łaby; Zarządziłem uśmierzenie Alp od tej okolicy, która leży najbliżej morza Adrjatyckiego* do morza Tyrreńskiego, a żadnemu ludowi nie wydałem wojny niesłusznie. Flota moja popłynęła przez ocean od ujścia Renu na wschód aż do kraju Cymbrów, dokąd przedtem żaden Rzymianin nie sięgnął. Cymbrowie, Charydowie, Semnonawie i inne ludy germańskie z tych samych stron prosili przez posłów o przyjaźń moją i narodu rzymskiego1). Na rozkaz mój i pod mojem zwierzchnictwem w tym samym niemal czasie2) wyruszyły dwa wojska: do Etjopji*. i Arabji* zw. Szczęśliwą, przyczem* bardzo wielkie wojska nieprzyjacielskie jednego i drugiego ludu zostały rozgromione w boju a bardzo wiele miast zostało zdobytych. W Etjopji* dotarto aż do miasta Nabata, w sąsiedztwie którego leży Merae; w Arabji* posunęło się wojsko do granic Sabeów, do miasta Mariba.
    1) W r. 5 po Chr.
    2) Eljusz* Gallus w r. 25/4 do Arabji*, G. Petrejusz w r. 24 do Etjjopji* przeciw królowej Kandake.

17. Egipt włączyłem do państwa narodu rzymskiego.. Armenję* większą po zabiciu jej króla Artaksesa, chociaż mogłem zamienić na prowincję, wolałem za przodków naszych przykładem oddać to królestwo Tigranesowi, synowi króla Artawasdesa, a wnukowi króla Tigranesa, za pośrednictwem Tyberjusza* Nerona, który wówczas był moim pasierbem1).
    1) W roku 20 przed Chr.
18. Założyłem kolonje* wojskowe w Afryce, Sycylji*, Macedonji*, obu Hiszpanjach*, Achaji, Azji, Syrji*, Gallji* Narbońskiej i Pisydji*. Italja* zaś posiada 28 kolonij* pod mojem zwierzchnictwem założonych, które za życia mego były w świetnym rozkwicie i bardzo ludne.
19. Odzyskałem zwyciężywszy nieprzyjaciół wiele znaków wojskowych, straconych przez innych wodzów w Hiszpanji*, Gallji* i Dalmacji. Partów zmusiłem oddać łupy i znaki wojenne 3 wojsk rzymskich1) i prosić kornie o przyjaźń narodu rzymskiego2).
    1) Krassusa w r. 53 i M. Antonjusza* dwukrotnie w r. 40 i 36.
    2) W r. 20 przed Chr.

20. Ludy pannońskie, do których przed mojem panowaniem nigdy nie sięgło* wojsko narodu rzymskiego, zwyciężone przez Tyberjusza* Nerona1), który wówczas był pasierbem i legatem moim, poddałem pod panowanie narodu rzymskiego i posunąłem granice Illirykum aż do brzegu rzeki Dunaju...
    1) W latach 20 - 9 przed Chr.
21. Z lndyj* do mnie często wysyłano poselstwa, których nigdy przedtem nie widziano u zadniego wodza rzymskiego. O przyjaźń moją zabiegali przez posłów Bastarnowie, Scytawie i Sarmaci, mieszkający nad rzeką Donem i dalsi: królowie: Albanów, lberów i Medów...
22. Ode mnie ludy Partów i Medów otrzymały królów, o których prosiły przez posłów, dobranych z najpierwszych mężów tych ludów...

i. Tytuły Augustus i ojciec ojczyzny.
23. Za 6-go i 7-go konsulatu (w r. 28 i 27). kiedy ukończyłem wojny domowe, oddałem rzeczpospolitą w ręce senatu i ludu rzymskiego. Za tę zasługę moją uchwałą senatu zostałem nazwany Augustus1) i odrzwia domu mego zostały z urzędu przystrojone w gałązki wawrzynu, a nad drzwiami memi* umieszczony został wieniec obywatelski2) i w kurji* Juljusza* złota tarcza, napis zaś na tej tarczy stwierdzał, że daje mi ją senat i lud rzymski w uznaniu męstwa mojego, łagodności, sprawiedliwości i sumienności. Odtąd górowałem nad wszystkimi dostojeństwami, ale władzy nie miałem wcale więcej, aniżeli ci, którzy byli moimi kolegami w urzędzie.
    1) (Kassjusz* Dion, 53, 16, 6-8): Od ludu i senatu otrzymał nazwę Augustus. On sam pragnął gorąco, by go nazwano Romulusem, ale spostrzegłszy, że go skutkiem tego podejrzewają o dążenie do godności królewskiej, już się o to nie starał, lecz został nazwany Augustus, jako górujący ponad ludźmi; wszystko bowiem, co najszacowniejsze i najświętsze tem* właśnie mianem się określa... (Augustus wywodzi się etymologicznie, od augeo = powiększam, więc: górujący).
    2) Odznaczenie dawane za uratowanie życia obywatelowi rzymskiemu.

24. Kiedy byłem 13 raz konsulem (w r. 2 przed Chr.) senat, stan rycerski i cały naród rzymski nazwał mię ojcem ojczyzny i uchwalił umieścić odpowiedni napis w przedsionku domu mojego, w kurji* i na forum Augusta. Kiedy to pisałem miałem rok 76-ty.

5. Zainteresowania literackie cesarza Augusta.
(Swetonjusz* 2, Zyc. Aug. 84,85, 89)
Wymowę i nauki wyzwolone od wczesnego wieku gorąco i z wielkim nakładem pracy uprawiał. W czasie wojny, toczonej pod Mutyną, wśród takiego nawału zajęć codziennie podobno i czytał i pisał i deklamował. A i potem ani w senacie ani wobec ludu ani wobec żołnierzy nigdy nie przemawiał inaczej, jak tylko obmyśliwszy sobie i ułożywszy wpierw mowę, chociaż był zdolny do nagłego przemawiania bez przygotowania. Aby jednak nie narażać się na niebezpieczeństwo zapomnienia, lub nie tracić czasu na uczenie się na pamięć, zwykł był wszystko odczytywać. Nawet poważniejsze rozmowy z poszczególnymi mężami a nawet i Liwją* toczył według zapisków w notatce, by zależnie od okoliczności nie powiedzieć za wiele lub za mało...
Napisał wiele rzeczy różnego rodzaju prozą. Z poezją tylko nieznacznie się zetknął. Niemniejsze zamiłowanie okazywał i do greckiej literatury nie na tyle jednak, aby mógł mówić doskonale lub śmiał coś tworzyć w tym języku; jeśli bowiem okoliczności tego wymagały, pisał po łacinie i dawał innym do przetłumaczenia. Przy studiowaniu autorów zarówno greckich jak rzymskich śledził przedewszystkiem* zdania i przykłady zdrowe dla ogółu czy jednostek i te dosłownie wypisane wysyłał często albo do domowników, albo dowódców wojsk czy namiestników prowincyj* lub urzędników miejskich, zależnie od tego, jak który potrzebował napomnienia...
Wszelkiemi* sposobami popierał talenty wieku swego; recytujących życzliwie i cierpliwie słuchał i to nietylko* pieśni i historje*, lecz także mowy i dialogi. Nie pozwalał jednak nic tworzyć odnoszącego się do siebie, jak tylko poważnie i najwybitniejszym pisarzom i wzywał pretorów, by nie pozwalali pospolitować jego nazwiska w zawodach oratorskich.

Wróć


III. Dom julijsko-klaudyjski

6. Tyberjusz* (14 - 37)

a) Tyberjusz* a senat
(Swetonjusz*, Życie. Tyberjusza*. 28-30).
Istnieje mowa jego w senacie wygłoszona, nacechowana duchem niezwykle obywatelskim. „Jeśli kto przeciw mnie będzie przemawiał - mówił - postaram się zdać sprawę z czynów moich i słów; jeśli trwać będzie w niechęci, nawzajem go będę nienawidził”. Było to tem* znamienniejsze, że sam w odzywaniu się i oddawaniu szacunku zarówno pojedynczym senatorom jak i ich ogółowi niemal przekroczył miarę uprzejmości. Kiedy raz wyłoniła się różnica zdań miedzy nim a Kw. Haterjuszem*, rzekł: „Proszę mi wybaczyć, jeśli jako senator powiem coś zbyt śmiało przeciw tobie”. A potem, zwracając się do wszystkich, w te słowa się ozwał: „Powiadam wam i teraz i często to przy innych sposobnościach mówiłem, że dobry i sumienny cesarz, którego wy w tak wielką i tak swobodną władzę wyposażyliście, powinien służyć senatowi, często wszystkim obywatelom, wielekroć nawet jednostkom; i nie żałuję tego oświadczenia, bo miałem w was i mam dotąd dobrych i życzliwych panów”.
Pozory nawet pełne wolności wprowadził, gdyż senatowi i urzędnikom zachował i dostojeństwo dawne i władzę. Nie było żadnej sprawy publicznej czy prywatnej tak malej ani tak wielkiej, żeby z nią nie odniósł się do senatu: w sprawach podatków i monopolów, w sprawach budowy czy odnowienia gmachów, nawet w sprawach poboru czy zwalniania żołnierzy rozmieszczenia legjonów* i oddziałów posiłkowych, a wreszcie w kwestjach*, komu ich zdaniem, przedłużyć komendę, lub zlecić nadzwyczajne wojny, co i w jakiej formie odpisać na listy królów. Komendanta oddziału jazdy, obwinionego o gwałt i rabunki zmusił bronić się w senacie. Do kurji* zawsze sam wchodził, a jeśli go niekiedy słabego na lektyce wniesiono, oddalał od siebie towarzyszy.

b) Charakterystyka Sejana.
(Tacyt, Roczn. IV 1-2, skrót, tłumaczył Okęcki).
Eljusz* Sejan, naczelnik kohort pretorjańskich*, urodził się w Wulsyniach z ojca Sejusza Strabona, rycerza rzymskiego. Zczasem* Tyberjusza* różnemi* sztuki tak dalece usidlił, iż go, dla innych skrytego, wobec siebie jednego nieostrożnym i otwartym uczynił: nietyle* chytrością - owszem te same sztuki go pokonały - ile bogów na Rzym zagniewaniem, któremu na jednakową zgubę wzniósł się i upadł. Ciało miał na trudy wytrzymale, serce odważne; sam się osłaniał, na drugich potwarca; pobok* uniżoność i pycha; po wierzchu układna skromność, na dnie żądza wspięcia się na szczyty, i stąd szczodrota i przepych, częściej skrętność i czujność, niemniej szkodliwe, ilekroć dla zdobycia władzy udawane.
Skromną przedtem władzę naczelnictwa wzmógł przez ściągniecie rozprószonych po mieście kohort do jednego obozu, izby razem odbierały rozkazy, a z liczby i siły i wzajemnego widoku im samym się rodziła otucha, reszcie trwoga. Skoro ukończono obóz wkrada się pomału w żołnierskie serca odwiedzaniem, przyzywaniem; zarazem setników i trybunów sam naznacza. Także między senatorami nie szczędził zabiegów, wysuwając swych popleczników na urzędy i wielkorządztwa z Tyberjusza powolnością i sprzyjaniem takiem*, iż go prac towarzyszem głosił nietylko* w pogadankach, lecz wobec senatu i ludu i pozwalał czcić jego podobizny po teatrach i rynkach i obozowych majdanach.

7. Klaudjusz* (41-54)

a) Wyniesienie na tron Klaudjusza*.
(Swetonjusz, Życie Klaudjusza*. 10)
W 50 roku życia osobliwym przypadkiem przecież tron osiągnął. Wystraszony zgiełkiem jaki powstał po zabiciu Gajusza wpełznął na najbliższy balkon i ukrył się miedzy kotarami osłaniającemi* drzwi. Przypadkiem jeden żołnierz z tych, którzy się rozbiegli po pałacu, zauważył jego nogi i chcąc zobaczyć kto to jest, poznał go, poczem* wyciągniętego z kryjówki i ze strachu do nóg sobie upadającego pozdrowił jako imperatora. Stąd zawiódł go do innych towarzyszy broni, a ci wsadzili go do lektyki i smutnego, przerażonego zanieśli do obozu. Tłum po drodze litował się nad nim jakoby niewinnego dla ukarania unosili. Przyniesiony do obozu przenocował między stojącymi na straży żołnierzami z nieco mniejszą nadzieją aniżeli otuchą; Konsulowie bowiem wraz z senatem i kohortami miejskimi1) zajęli Kapitol występując jako obrońcy wspólnej wolności. Wezwany został do kurji* i Klaudjusz* przez trybunów ludowych, by radził co myśli, odpowiedział jednak, że więżą go gwałtem i przymusem. Następnego jednak dnia, ponieważ senat wobec różnicy zdań w swem* łonie okazywał opieszałość w wykonywaniu swych usiłowań, a lud, który kurję* otoczył, domagał się już jednego kierownika i to po imieniu, pozwolił uzbrojonym złożyć sobie przysięgę wierności i obiecał im po 15.000 sestercjów na głowę, pierwszy z cesarzy kupując sobie wierność żołnierzy za pieniądze.
    1) Była to policja miejska.

b) Klaudjusz* i wyzwoleńcy.
(Swetonjusz, Życ. Klaud. 28-29 skróc.)
Z wyzwoleńców szczególniej cenił Polibjusza* pomocnika w studjach*, który się często między dwoma konsulami przechadzał, nadewszystko* jednak Narcyssusa, sekretarza i Pallasa*, zarządcę skarbu cesarskiego, których nawet na podstawie uchwały senatu chętnie pozwolił odznaczyć nietylko* ogromnemi* nagrodami, ale i odznakami godności kwestora i pretora. Oprócz tego pozwolił im tak łupić i grabić, że gdy się raz skarżył na ubóstwo skarbu trafnie powiedziano: „Będzie opływał w bogactwa, jeśli go dwaj wyzwoleńcy przyjmią* do spółki”. Ulegając im, jakoteż* żonom, pełnił rolę nie cesarza, lecz sługi, dla korzyści kogokolwiek z nich, albo nawet skutkiem ich zabiegów i pragnień rozdawał zaszczyty, komendy wojskowe; przyznawał amnestje*, wymierzał kary śmierci i to częstokroć sam o tem* nie wiedząc. ...Odwoływane bywały jego dary, znoszone wyroki, podsuwane albo i otwarcie zmieniane akty przyznanych łask.

Wróć


8. Neron (54 - 68)

a) Charakterystyka
(Swetonjusz. Życ. Ner. 52. 53. 54)
Jako chłopiec zapoznał się ze wszystkiemi* niemal sztukami wyzwolonemi*. Od filozofji* jednak odwiodła go matka, powiadając, że jest nieodpowiednia dla przyszłego władcy, od studiowania zaś starych mówców nauczyciel jego, Seneka, chcąc go tem* dłużej utrzymać w podziwie dla siebie. Mając więc pociąg do sztuki poetyckiej, chętnie i bez trudu układał pieśni, a bynajmniej - jak to sądzą niektórzy - nie wydawał obcych za swoje. Miał również niemałe upodobanie w malarstwie i rzeźbie.
Głównie jednak gonił za popularnością, współzawodnicząc ze wszystkimi, którzy w jakikolwiek sposób działali na umysły tłumu. Pojawiła się pogłoska, że po triumfach na scenie wystąpi w najbliższym czasie na igrzyskach olimpijskich między atletami. I tę bowiem sztukę gorliwie uprawiał... Dorównawszy według swego przekonania Apollinowi w śpiewie, a Heljosowi* w powożeniu, zamyślał naśladować również czyny Herkulesa; powiadają, że już był przygotowany lew, którego miał zabić nagi albo pałką albo w uściskach ramion na arenie amfiteatru w oczach ludzi. Jeszcze pod koniec życia publicznie ślubował, że jeśli mu tron ocaleje, to wystąpi na igrzyskach z powodu odniesionego zwycięstwa z różnemi* produkcjami muzycznemi*, w ostatnim dniu jako aktor... Niektórzy powiadają, że aktora Parysa zgładził jako poważnego przeciwnika. Właściwą była mu żądza sławy, któraby trwała wieki, lecz ją nierozumnie objawiał. Dlatego to wielu rzeczom i miejscom odjął dawne nazwy, a nadal nowe od swego imienia: miesiąc kwiecień nazwał : „Neroneus”, a nawet Rzym zamyślał przemianować na „Neropolis”.

b) Neron i Agrypina
(Swetonjusz. Ner. 34)
Matkę, która śledziła słowa i czyny jego i zbyt surowo starała się oddziałać na ich poprawę, początkowo o tyle niechętnie znosił, że raz po raz usiłował zwalić na nią ciężar nienawiści, głosząc, iż ustąpi z tronu i usunie się na Rodos. Wkrótce jednak pozbawił ją wszelkich zaszczytów i władzy, odebrał straż wojskową i germańską, usunął nawet ze wspólnego mieszkania i z Palatynu. W wyszukiwaniu udręczeń dla niej nie miał żadnego skrupułu; nasyłał ludzi, którzy gdy w Rzymie bawiła, procesami nękać ją mieli, a gdy w ustroniu spokoju szukała, obelgami i żartami mieli niepokoić, lądem czy morzem przejeżdżając. Wkoncu* groźbami jej i zapalczywością przestraszony, postanowił ją zgładzić. Trzykrotnie urządził zamach przy pomocy trucizny, zauważywszy jednak, że się zabezpieczyła antydotami*, przygotował strop ruchomy, który w nocy miał spaść na śpiącą, skutkiem otwarcia mechanizmu. Kiedy zaś plan ten zdradzony został przez wtajemniczonych, obmyślił rozkładający się okręt, w którym miała zginąć albo skutkiem rozbicia, albo przez zawalenie kajuty. W tym celu więc udał pojednanie i bardzo serdecznym listem zaprosił ja do Bajów, by razem obchodzić uroczystość na cześć Minerwy. Komendantom okrętu, którym przyjechała wydał polecenie, aby statek uszkodzili w przypadkowem* niby zderzeniu i długo w noc ucztę przeciągnął. Kiedy wracała, na miejsce uszkodzonego statku ofiarował ów z mechanizmem. Odprowadził ją w pogodnem* usposobieniu i ucałował przy rozstaniu, poczem* resztę nocy z wielkim niepokojem czuwał, oczekując wyniku zamachu.
(Tacyt, Roczn. XIV 5-6)
Noc jasną, gwiaździstą i morze spokojne dali bogowie, jakby dla wykazania zbrodni. Jechała Agrypina w towarzystwie Kreperejusza Gallusa, który stał niedaleko steru i Acerronji*, która pochyliwszy się u stóp leżącej, rozpamiętywała z radością skruchę jej syna. Jeszcze niedaleko posunął się okręt, gdy na dany znak runęła obciążona masą ołowiu powała kajuty, którą przygnieciony został Kreperejusz i zaraz ducha wyzionął. Agrypina i Acerrnja* osłonięte jednak zostały wystającemi* ścianami łóżka, przypadkowo dość silnemi*, by ciężar wytrzymać. Statek jednak nie rozpadł się zaraz, bo powstało ogólne zamieszanie, a nadto wielu niewtajemniczonych przeszkadzało świadomym zamachu Acerronja* w nieświadomości swojej, wołając, że jest Agrypina, wzywając, by spieszyli z pomocą matce cesarza, zginęła pod ciosami drągów, wioseł i innych pocisków, jakie się nadarzyły na okręcie. Agrypina milczała i dlatego jej nie poznano, choć i ona otrzymała ranę w ramię. Rzuciła się wpław ku wybrzeżu, potem na czółnie, które spotkała, wróciła do swojej willi. Tu zastanawiając się (nad wszystkiem*) przyszła do przekonania, że jedynym ratunkiem jest udać, że się niczego nie domyśla. Wysłała więc wyzwoleńca Agerinusa, aby doniósł synowi, że dzięki łasce bogów uniknęła ciężkiego niebezpieczeństwa...
(Swetonjusz, Ner. 34)
Kiedy Neron dowiedział się, że matka wpław uszła, nie wiedząc, co począć, Agerinusowi donoszącemu z radością, że Agrypina się uratowała i jest zdrowa, podrzucił niepostrzeżenie sztylet, i następnie kazał go ująć i uwięzić jako nasłanego na siebie zabójcę, matkę zaś zamordować pod pozorem, że śmiercią samobójczą chciała uniknąć kary za wykrytą zbrodnię. Mimo, że żołnierze, senat i lud utwierdzili go na duchu przez złożenie swych życzeń, nie zdołał przecież ani wówczas ani nigdy potem znieść wyrzutów sumienia z powodu tej zbrodni i często wyznawał, że go prześladuje widmo matki i boginie zemsty z biczami i płonącemi* pochodniami.

c) Pożar Rzymu w r. 64
(Tacyt. Roczniki XV, 38)
Następuje klęska, z przypadku czy złośliwości cesarza, niepewno - gdyż pisarze jedno i drugie podają - ale nad wszystkie, które się gwałtownością pożarów miastu temu wydarzyły, cięższa i okropniejsza. Początek wynikł w tej części cyrku, która do gór Palatyńskiej i Celijskiej przytyka. Tu w sklepach, w których się taki towar mieścił, jakim się ogień podsyca, ogień wraz wszczęty i już potężny, a wiatrem gnany długość cyrku ogarnął. W lot przebiegłszy naprzód niziny, potem się piąć na wyniosłości i znów podgórza pustosząc, wyprzedzał pożar chyżością zagłady środki zaradcze, zwłaszcza, że miasto było po temu, dzięki wąskim ulicom, tak i siak krętym i nieprawidłowym połaciom, jak to było w starym Rzymie. Nadto jęki wystraszonych kobiet, ludzie znękani wiekiem lub dzieci niezaradne i ci co siebie, i ci, co innych ratowali, gdy wlekli słabych lub na nich czekali, jedni przez mitręgę, inni przez pospiech, wszystkiemu przeszkadzali; częstokroć podczas gdy się poza siebie oglądali, z boku lub z przodu byli okrążeni, albo jeśli się wydostali na miejsca najbliższe a i te ogień ogarnął, nawet te, które za odlegle uważali, w tym samym znajdowali stanie. Wreszcie niepewni, co mijać, dokąd dążyć, zapełniają gościńce, zalegają pola. Niektórzy postradawszy wszystka mienie, nawet dzienną strawę, drudzy z miłości do swoich, których nie zdołali wyrwać, mimo stojącej otworem ucieczki ginęli. A nikt nie śmiał ratować, gdyż wielu groziło i gasić raz po raz broniło, a inni jawnie ciskali żagwie i wykrzykiwali, że mają upoważnienie bądź, by się rabunkiem swobodniej zabawić, bądź z rozkazu.
Onego czasu Nero w Ancjum bawił i nie wpierw do miasta wrócił, aż się ogień zbliżył do pałacu jego, którym połączono Palatyn z Mecenasowym ogrodem; nie dało się jednak pożaru zahamować, lecz pochłonął i Palatyn i pałac i wszystko wokół. Atoli bezdomnemu i rozpierzchłemu* ludowi na pociechę otwarł pole Marsowe i gmachy Agryppy, nawet własne ogrody i wprędce wzniósł budowle na przytułek dla zbiedzonej rzeszy... cenę zboża zniżono do 3 sestercjów. Co choć ludowi miłe, celu przecież chybiło, ponieważ gruchnęła pogłoska, że właśnie w czasie pożaru miasta wstąpił na domową scenę i opiewał Troji* zagładę, obecne niedole zamierzchłym klęskom przyrównując.
Szóstego dopiera dnia w dolinie Eskwilińskiej kres pożodze położono przez zburzenie budynków na ogromnej przestrzeni. Jeszcze nie ochłonięto ze strachu, a wrócił ogień równie znów rozpasany, lecz szerzył się po więcej otwartych dzielnicach miasta; stąd w ludziach straty mniejsze, runęły zato* na większej przestrzeni świątynie bogów i przysionki na przechadzki przeznaczone. Więcej też ten pożar wywołał hańbiących pogłosek, ponieważ wyszedł z Emiljańskich posiadłości Tygellina; wydawało się, że Neron szukał sławy w założeniu nowego miasta i nazwaniu go od swego imienia. Dzieli się bowiem Rzym na dzielnic czternaście, z których 4 ocalały, 3 z ziemią zostały zrównane; z pozostałych siedmiu ostały się nieznaczne szczątki budowli, poszarpane i napól* spalone.

d) Śmierć M. Anneusza Seneki.
(Tacyt. Roczn. XV, 62-64 skrócono.)
W r. 65 wykryto spisek na życie Nerona, którego uczestnicy zostali straceni. Korzystając z pewnych poszlak, które wskazywały na związki Seneki ze spiskowcami, postanowił Neron usunąć znienawidzonego wychowawcę i posłał mu wyrok śmierci.
Seneka nieustraszony prosi o testament, a gdy mu setnik odmówili, zwrócony do przyjaciół oświadcza: „Skoro mi nie pozwalają odwdzięczyć się za wasze przysługi, zostawiam wam to, co jedno już mam, a przecież najcenniejsze: wizerunek mojego żywota; jeśli nań baczyć będziecie, zdobędziecie sławę dobrych obyczajów, jako owoc tak stałej przyjaźni”. Równocześnie łzy im każe hamować... pytając, gdzie zasady mądrości, gdzież tyloletnie przygotowanie duchowe na nieuchronny los? Komuż bowiem nie była znana srogość Nerona? Toż po zabiciu matki i brata nic mu nie powstaje innego, jak dołączyć śmierć wychowawcy i nauczyciela.
Potem uścisnął żonę i wzruszony nieco wobec nadchodzącej grozy śmierci prosił i błagał, by się hamowała w boleści i nie chowała jej na zawsze, lecz żałobę po mężu łagodziła uczciwemi* pociechami w rozpamiętywaniu cnotliwie spędzonego życia. Na to ona oświadcza, że również postanowiła umrzeć i domaga się ciosu. Wówczas Seneka nie przeciwiąc* się jej chwale a zarazem miłością powodowany, by nie pozostawiać na krzywdy jedynie umiłowanej, rzekł: „Wskazałem ci osłody życia, ty wolisz śmierci dostojność, nie będę się sprzeciwiał piękności czynu. Niech będzie tej tak mężnej śmierci u obojga hart jednaki, w twoim zgonie blasku więcej”. Następnie tem* samem* cięciem otwierają sobie żyły w ramionach. Seneka ponieważ starcze i skąpą strawą wycieńczone ciało powolne krwi otwierało upusty, przecina też żyły w goleniach i pod kolanami; okrutnemi* męczarniami nękany, aby cierpieniem swojem* nie odbierać ducha żonie, a i sam na widok jej katusz nie strącił równowagi ducha, radzi jej ustąpić do innej komnaty...
Neron jednak, który nie żywił zadniej osobistej urazy do Pauliny, nie chcąc, by się wzmagała nienawiść z powodu jego okrucieństwa, kazał jej śmierci zapobiec. Na wezwanie żołnierzy niewolnicy i wyzwoleńcy obwiązali jej ramiona i zatamowali krew. Żyła potem jeszcze lat kilka, chowając chlubną pamięć męża, z licem i ciałem do takiej białości wybladłem, iż widomem* było, że wiele jej żywotnego tchu uszło. Seneka tymczasem, gdy trwało przewlekle i powolne konanie, prosi Stacjusza Anneusza, swego wypróbowanej zdawna* wierności przyjaciela i uczonego lekarza, by dobył przygotowanej zawczasu trucizny, którą Ateńczycy uśmiercają skazańców; przyniesioną połknął bez skutku, gdyż członki już zziębły, a ciało się zamkło* na wpływ jadu. Nakoniec* wszedł do basenu z gorącą wodą, skrapiając najbliższych z niewolników z uwagą, ze płyn ten poświęca Jowiszowi Oswobodzicielowi. Potem wniesiono go do łaźni i w parze jej wyzionął ducha. Spalony został bez żadnych pogrzebowych uroczystości, tak bowiem rozporządził...

Wróć


C) Flawjusze*

9. Wespazjan (69-79)
Swetonjusz*, Życie Wespazjana 8 i 9)
Przez cały czas panowania za rzecz najważniejszą uważał ustalić najpierw zrujnowana niemal i chwiejąca się rzeczpospolita, a następnie i uświetnić. Żołnierze jedni w poczuciu zwycięstwa, drodzy bolejąc nad swem* poniżeniem, posuwali się do wszelkich czynów samowoli i zuchwalstwa. Ale i prowincje, wolne miasta, jak również niektóre królestwa nazbyt gwałtownie się ze sobą wadziły. Dlatego bardzo wielu z dawnych żołnierzy WitelIjusza* usunął z wojska i ujął w karby, a tym którzy mu wywalczyli zwycięstwo nie poczynił żadnych nadzwyczajnych ustępstw, tak dalece, że nawet należące się im prawnie nagrody późno dopiero wypłacił. Miasto skutkiem dawnych pożarów i zniszczenia w haniebnym znajdowało się stanie; pozwolił więc każdemu zajmować wolne place i zabudowywać je, jeśli właściciele ustąpili. Sam zabrał się do odbudowy Kapitolu, przy usuwaniu gruzów sam pierwszy rękę przyłożył i wyniósł ich trochę na plecach. Wyszukawszy zewsząd odpisy, podjął też dzieło odnowienia 3.000 tablic spiżowych, które razem z Kapitolem spłonęły; był to wspaniały i wysoce starożytny zbiór dokumentów, w którym znajdowały się niemal od założenia miasta uchwały ludu w sprawie przyjaźni, przymierza i przywilejów komukolwiek przyznanych. Wzniósł też i nowe budynki, jak świątynię Pokoju tuż niedaleko forum a w środku miasta amfiteatr. Najdostojniejsze stany przerzedzone skutkiem różnych rzezi i skażone skutkiem dawnego niedbalstwa, uzupełnił i oczyścił przy przeglądzie listy senatu i rycerstwa, usunął najmniej godnych a przybrał co najzacniejszych ludzi z Italji* i prowincyj*.

10. Wojna żydowska
Zburzenie Jerozolimy.
(Swetonjusz. Życie Wespazjana 5)
Rozgłos wielki zyskało na całym Wschodzie stare i uporczywe mniemanie, jakoby było w przeznaczeniu, że w tym czasie ludzie z Judei pochodzący światem owładną. Przepowiednie te, odnosząca się, jak się potem z wyniku okazało, do wodza rzymskiego, wzięli żydzi do siebie i wszczęli wojnę. Wycieli załogę rzymską, a nadto zmusili do odwrotu namiestnika Syrji*, zabrawszy mu nawet orła legjonowego*. Dla stłumienia tego ruchu wybrany został Wespazjan, jako człowiek wypróbowanej dzielności, a bynajmniej nie budzący obaw z powodu niskości pochodzenia.
(Kassjusz Dion LXVI. 4-7 w skróceniu)
W r. 69 Wespazjan obwołany cesarzem wyjechał do Italji* a dowództwo w wojnie żydowskiej otrzymał (syn jego) Tytus, który (w kwietniu 70 r.) przystąpił do oblężenia Jerozolimy. Miasto posiadało potrójne mury, licząc w to i obwarowanie świątyni. Zczasem* jednak Rzymianie opanowali zewnętrzny mur i rozłożywszy się obozem w środku między dwoma obwarowaniami poczęli przypuszczać szturmy do drugiego muru. Mimo, że Tytus ogłosił obrońcom bezkarność, ci trwali dalej w uporze, a jeńcy ich i zbiegowie psuli skrycie wodę Rzymianom, mordowali ludzi, których gdzie samotnych dopadli. Tytus więc już więcej nikogo z nich nie przyjmował. Nie poddali się nawet, gdy mur machinami oblężniczemi* został rozwalony, lecz bardzo wielu, którzy przez wyłom usiłowali się wedrzeć, wycieli. Aby z większej odległości przeszkadzać Rzymianom w zbliżaniu się, podpalili niektóre pobliskie budynki, lecz przez to uszkodzili mur i wbrew swej woli spalili równocześnie obwarowanie świątyni tak, że wejście do świątyni stanęło Rzymianom otworem. Mimo to ci zabobonnym powodowani strachem nie wtargnęli natychmiast, lecz dopiero, gdy Tytus zmuszać ich począł, posunęli się naprzód. Lecz Żydzi z tem* większym zapałem ich odpierali, jak gdyby jakie szczęście niespodziewane znaleźli w tem, że mogą zginąć pod świątynią, walcząc w jej obronie... i nie wpierw ulegli, choć słabi liczebnie z wielką przewagą walczyli, aż jedna część świątyni stanęła w płomieniach. Wówczas bowiem jedni ochotnie sami się na miecze rzymskie rzucali, drudzy wzajemnie się mordowali, inni samobójczą ginęli śmiercią, niektórzy nawet do ognia wskakiwali. Wszyscy więc mieli wrażenie, zwłaszcza zaś oni sami, jakoby to była nie zguba, lecz zwycięstwo, ocalenie i szczęście, iż giną razem z świątynią.
W ten sposób upadła Jerozolima w sam dzień Saturna1), który jeszcze i teraz święcą Żydzi uroczyście. Na tych, którzy przestrzegali swych ojczystych zwyczajów, nałożony został obowiązek składania daniny Jowiszowi Kapitolińskiemu w wysokości 2 drachm rocznie.
    1) Sobota.

11. Tytus (79-81)
(Swetonjusz*, Życie Tytusa 7, 8)
Zanim Tytus objął rządy sądzono powszechnie i mówiono, że będzie drugim Neronem. Ale mniemanie to zmieniło się na największe pochwały, gdy żadnego błędu u niego nie znaleziono, a natomiast największe zalety. Uczty urządzał raczej przyjemne aniżeli wystawne. Dobrał sobie przyjaciół, na których i po nim polegali cesarze, jako niezbędnych dla siebie i rzeczypospolitej. Nic żadnemu obywatelowi nie zagarnął,... nie przyjmował nawet dopuszczalnych i zwykłych darów. Wysoce dobrotliwy z natury, podczas gdy za wzorem Tyberjusza* wszyscy z kolei cesarze nie uznawali inaczej dobrodziejstw wyświadczanych przez swych poprzedników, jeśli ich sami tym samym ludziom nie przyznali, to on pierwszy wszystkie poprzednie akty łaski jednym edyktem zatwierdził. W załatwianiu zresztą próśb ludzi trzymał się bezwzględnie zasady, by nie odprawiać nikogo od siebie bez nadziei. Kiedy zaś przyjaciele zwracali mu uwagę, że więcej obiecuje, aniżeli może dotrzymać, oświadczył, że nikt nie powinien odchodzić smutny od cesarza. Co więcej, przypomniawszy sobie raz po uczcie, że przez cały dzień nikomu żadnego nie wyświadczył dobrodziejstwa, wypowiedział te pamiętne i słusznie sławione słowa: „Przyjaciele, dzień straciłem”...

Wróć


D) Złoty wiek cesarstwa

12. Trajan (98-117)
(Aureljusz* Wiktor1), O Cezarach 13)
Nerwa adoptował Ulpjusza* Trajana, pochodzącego z hiszpańskiego miasta Italiki. Trudno znaleść* świetniejszego cesarza w pokoju czy wojnie. On bowiem pierwszy albo i jedyny rozszerzył rzymskie panowanie poza Dunaj, ujarzmiwszy... Daków pod królem Decebalem; również wszystkie ludy wschodnie, mieszkające między sławnemi* rzekami Indem i Eufratem wojną zostały wstrząśnięte... Na miejscach zagrożonych a odpowiednich wzniósł obozy warowne, na Dunaju wybudował most i założył wiele kolonij*. Ponadto z wielką wspaniałością wykończył wiele dzieł, rozpoczętych przez Domicjana, jak forum i wiele innych, a regularne zaopatrzenie w żywność stolicy zapewnił przez stworzenie i zorganizowanie stowarzyszenia piekarzy. Był sprawiedliwy, łagodny, bardzo wyrozumiały i wierny dla przyjaciół, a tak dalece ufał w swą nieskazitelność, że do prefekta gwardji* pretrorjańskiej*, kiedy mu według zwyczaju podawał miecz, jako oznakę władzy, często mawiał: „Oddaję ci go dla obrony mojej, jeśli dobrze będę postępował inaczej skieruj go raczej przeciw mnie!” Z takiemi* zaletami piastował rządy lat niemal 20, gdy zaskoczyło go wielkie trzęsienie ziemi pod Antjochją* i w innych stronach Syrji; na prośby senatorów wybrał się do Italji*, lecz w drodze zmarł skutkiem choroby w sędziwym wieku wyznaczywszy wpierw na następcę rodaka swego i krewnego, Hadrjana*.
    1) Historyk rzymski z IV w po Chr., autor dzieła: O Cezarach.

13. Hadrjan* (117-138)
Hadrjan* opiekunem literatów i artystów.
(Życie Hadrjana*. 15-16)
Rozgłosu i sławy tak dalece pożądał, że dzieła o życiu swojem*, przez siebie napisane, dał swym wyzwoleńcom literacko wykształconym, nakazując; by je pod swemi* nazwiskami wydali. Upodobał sobie stary rodzaj wymowy i wyżej cenił Katona niż Cycerona, Celjusza*1) niż Sallustjusza* , Enjusza* niż Wergiljusza*. Odznaczając się sam wielką łatwością w mówieniu i układaniu wierszy, jakoteż* wielką biegłością we wszystkich sztukach, zawsze przecież jako więcej uczony wyśmiewał, lekceważył i upokarzał mistrzów sztuk wszelakich. Z mistrzami tymi i filozofami współzawodniczył, wydając ze swej strony dzieła prozaiczne i poetyckie utwory. Faworinus2), kiedy mu raz Hadrjan zganił jakieś jego wyrażenie, przyznał mu słuszność, a gdy mu przyjaciele wyrzucali, że niesłusznie ustąpił Hadrjanowi* co do słowa, którego dobrzy autorowie* używali, dowcipnie się wyraził: „Nie dobrze radzicie, przyjaciele, nie pozwalając mi wierzyć, że mądrzejszym od wszystkich jest człowiek, który rozporządza 30-tu legjonami*”. Ale choć z łatwością ganił muzyków, tragików, komików, gramatyków, retorów i mówców, to przecież wszystkich wybitniejszych odznaczył zaszczytami i wyposażył w bogactwa. Trapił ich tylko ustawicznie zapytaniami.

14. M. Aureljusz*
a) Charakterystyka.
(Życie Aur. 2, 3, 4)
Poważnym był od dzieciństwa. Kiedy wyszedł z lat, w których opiekowały się nim niańki, oddano go wybitnym nauczycielom. Jeszcze jako chłopiec oddał się namiętnie filozofji*, rozpocząwszy bowiem dwunasty rok życia przywdział strój filozofa, a zkolei* przejął też surowość życia, bo studjował* w płaszczu i sypiał na ziemi, tak, iż matka z trudnością tylko wyjednała, że kładł się na łóżku zaścielonem* skórami. Uczył się u Apollonjusza* z Chalcedonu, stoickiego filozofa. Posiadał zaś tak wielkie zamiłowanie do filozofji*, że adoptowany już na następcę cesarza, przychodził przecież na naukę do domu Apollonjusza*1). Przedewszystkiem* słuchał jednak Junjusza* Rustika, doskonale obznajomionego z filozofją* stoicką, którego czcił i naśladował, z którym omawiał wszelkie plany publiczne i osobiste. Tak dalece zaś szanował swych nauczycieli, że wizerunki ich ze złota umieścił w kapliczce Larów, a grobowce ich odwiedzał, zdobił je kwiatami i składał na nich ofiary. Studjował* również prawo i wogóle* tyle trudu i pracy naukom poświęcił, że zdrowie nadwyrężył; w tym też jedynie punkcie możnaby* ganić jego lata młodzieńcze. Uczęszczał też do publicznych szkól deklamatorów, a nadto pod kierownictwem mistrza Diogneta2) studjował* malarstwo. Lubiał* zapasy w walce na pieści, wyścigi piesze i łowienie ptaków, świetnie grał w piłkę i polował. Od tych jednak upodobań odwiodło go zamiłowanie do filozofji*, zrobiło skupionym i poważnym, nie odbierając mu jednak wcale uprzejmości, którą okazywał zwłaszcza swoim przyjaciołom, a nawet i mniej znanym ludziom. Był bowiem prawym bez twardości, skromnym bez opieszałości, poważnym bez posępności.
    1) Stary historyk rzymski z końca II w. przed Chr.
    2) Sławny retor ówczesny.


b) polityka zagraniczna.
(Eutropjusz*1) t, VIII. 12-13)
Prowincje traktował z ogromną życzliwością i umiarkowaniem. Za jego panowania prowadzono zwycięskie wojny z Germanami. Sam prowadził jedną wojnę z Markomanami, lecz tak wielką, jakiej nie było za ludzkiej pamięci, tak, że ją z punickiemi* można porównać. Była ona tem* cięższą, że wszystkie wojska rzymskie wyginęły. Tuż przedtem bowiem, a po zwycięstwie nad Partami wybuchła tak straszna zaraza, że i w Rzymie i w Italji* i po prowincjach wymarła bardzo wielka część ludzi i niemal wszystkie wojska. Z ogromnym więc wysiłkiem i umiarkowaniem wytrwał pod Karuntum przez 3 lata i ukończył wojnę, którą razem z Markomanami wszczęli Kwadowie, Wandalowie, Sarmaci, Swebowie i wszyscy prawie barbarzyńcy. Wiele tysięcy ludzi wyciął i wyzwoliwszy od najazdu Pannonję* odbył triumf w Rzymie wraz z synem swoim Kommodusem, którego zrobił już Cezarem. Ponieważ skarb był wyczerpany i na potrzeby tej wojny nie miał żadnych środków a nie chciał nakładać ciężarów na prowincje lub senat, urządził na forum Trajana licytacje urządzenia cesarskiego i sprzedał wozy złote, kryształowe puchary, jedwabne i złotem tkane szaty swoje i żony, nadto wiele kosztowności w drogich kamieniach. Przez cale 2 miesiące odbywała się sprzedaż i wiele stąd pieniędzy ściągnięto. Po zwycięstwie jednak zwrócił cenę nabywcom, którzy chcieli oddać zakupione rzeczy. Jeśli kto jednak wolał raz nabyte rzeczy zatrzymać, nikomu się nie naprzykrzał...
    1) Historyk rzymski z IV w. po Chr.

c) Wyjątki z „Rozmyślań” M. Aureljusza*
(Przełożył M. Reiter).
    (II 5). Każdej chwili starannie dbaj o to, jako Rzymianin i jako mężczyzna, byś działał w swym zakresie z pełną a nieudaną godnością i miłością i swobodą i zachowaniem sprawiedliwości i byś zapewnił sobie i niezależność od wszelkich innych myśli. Zapewnisz zaś ją sobie, jeżeli będziesz każdą pracę wykonywał, jakby ostatnią w życiu, tak, by była wolna od wszelkiej nierozwagi i rażącej niezgody z nakazami rozumu i od obłudy i samolubstwa i niezadowolenia z losu. Widzisz, jak mało jest warunków, po których spełnieniu można pędzić życie miłe i spokojne. Bogowie bowiem nic więcej nie będą żądali od tego, który to zachowuje...
    (VI 7). Niech ci to jedno radość sprawia i będzie ostoją, od jednej pracy społecznej iść ku drugiej pracy społecznej, z myślą o Bogu.
    (VII 59). Wniknij w głąb siebie. W głębi jest źródło dobra, zawsze zdolne do nowego wytrysku, byleś je stale odgrzebywał.
    (V 65). Bacz, byś nie postępował tak wobec ludzi złych, jak ludzie źli wobec ludzi.
    (X 17). Myśl ciągle o ogromie wszechwieczności i wszechmaterji* i o tem*, że każda rzecz poszczególna jest w stosunku do wszechmaterji* ziarenkiem figowem*, a w stosunku do czasu jednym obrotem świdra.
    (Xl 4). Spełniłem czyn obywatelski? Więc sam odniosłem korzyść. Tego bądź zawsze przekonania i w pracy nie ustawaj nigdy.
    (Xl 5). Nad czem* pracujesz? Nad tem, aby być dobrym. A jak dochodzi się do tego, jak nie przez poznanie praw wszechnatury i cech swoistych ustroju ludzkiego?
    (Xl 14). Ludzie, którzy sobą wzajemnie pogardzają, prawią sobie wzajemnie pochlebstwa, a którzy pragną się wywyższyć, przed sobą wzajem się kłaniają.
    (XII 6). Przyczajaj się i do tego nawet, w czego wykonanie wątpisz. Toż i ręka lewa, chociaż dla braku przyzwyczajenia w czem* innem* niezgrabna, włada wędzidłem mocniej, niż prawa. Przyzwyczaiła się bowiem do tego.
    (XII 7). Myśl o tem, w jakim stanie ciała i duszy powinna cię zabrać z sobą śmierć i jak krótkie jest życie, jak przepastna wieczność, przeszłość i przyszłość, jak krucha wszelka materja*.
    (XII 11). Co za moc ma człowiek! Czynić to tylko, co zasłuży na chwalę Boga i wszystko przyjmować, co mu przeznaczy Bóg.
    (XII 15). Światło lampy błyszczy, aż zgaśnie, a lisy swej nie traci; czyż w tobie ma przedtem zgasnąć prawda, sprawiedliwość i roztropność?
    (XII 20). Po pierwsze: Nic na oślep i nic bez celu. Powtóre*: Nic innego nie mieć na względzie jak cel społeczny.

Wróć


E) Rozkład cesarstwa.

15. Godność cesarska na sprzedaż
(Kassjusz Dion 74. 11)
(Następca Kommodusa Pertinax został wkrótce, zamordowany przez niezadowolonych z niego pretorjan*). Kiedy się rozeszła wieść o śmierci Pertinaksa (teść jego) Sulpicjanus, który właśnie wysłany był przez Pertinaksa do obozu, aby tam utrzymać porządek, pozostał z nim i począł agitować, by go obwołano cesarzem. Tymczasem niejaki Didjusz* Juljanus*, usłyszawszy o śmierci Pertinaksa przybył pospiesznie do obozu i stojąc przed bramą w murze wzywał żołnierzy, by jego zrobili cesarzem. I zaczął się targ najhaniebniejszy, jakby na targowicy jakiej i Rzym sam i panowanie całe nad nim zostało wystawione na sprzedaż. Sprzedawali je mordercy swego cesarza, a kupowali Sulpicjanus i Juljanus, licytując się wzajemnie, jeden wewnątrz, drugi zewnątrz. Dodając jeden nad drugiego doszli do sumy 5.000 denarów na męża, a żołnierze mówili Juljanowi: „Sulpicjanus tyle daje, ileż ty dasz więcej?” a Sulpicjanowi: „Juljan* tyle obiecuje, a ile ty więcej dołożysz?”. I byłby zwyciężył Sulpicjanus, który znajdował się wewnątrz, był prefektem miasta i pierwszy podał sumę 5.000, gdyby Juljanus zaraz nie dołożył jeszcze 1250 denarów, donośnym głosem wołając i rękami pokazując. Ujęci większą sumą, a zarazem obawiając się, ze Sulpicjanus będzie szukał pomsty za Petinaksa, na co im zwrócił uwagę Juljanus*, przyjęli tego i obwołali cesarzem.

16. Nadanie obywatelstwa rzymskiego wszystkim wolnym mieszkańcom państwa rzymskiego
(Constitutio Antoniniana. Papirus grecki w Giessen, wydany przez P. M. Meyera, 40l))
Imperator Cezar M. Aureljusz* Sewerus Antoninus Augustus mówi: [Nic nie jest więcej pożądane] lub więcej [wskazane jak to, by już raz usunąć wszelkie] skargi i prośby. I bogom najświętszym pragnąłbym wdzięczność wyrazić, że [wydanie takiego aktu łaski], mnie przypadło w udziele*. Dlatego uważając, że w ten sposób świetnie i zbożnie mogę uczynić zadość ich majestatowi, [jeśli nieobywateli2)], ilekroć wchodzą między mych poddanych połączę [we czci] bogów [państwowych], nadaje wszystkim [nieobywatelom] w obrębie państwa obywatelstwo rzymskie z wyjątkiem poddanych3), [przyczem* istniejący dotąd w poszczególnych miastach ustrój gminny] ma nada! pozostać4).
    1) Dokument zachował się bardzo postrzępiony, początek daje się w przybliżeniu uzupełnić (uzupełnione miejsca w klamrach [ ] ); najlepiej zachowania część najistotniejsza w środku, z końcowych wierszy zachowały się już tylko bardzo skąpe resztki, że trudno sens ustalić.
    2) Po łacinie peregrini - t. j. obcy.
    3) Po łacinie dediticii. Peregrini dediticii była to ludność, która przez podbój weszła w skład państwa rzymskiego, nie należąca do żadnej gminy miejskiej, obłożona specjalnemi* daninami (pogłówne) - na wschodzie n. p. ludność rodzima niegrecka*, wobec której żywioły wpływowe, żyjące w miastach o ustroju autonomicznym były uprzywilejowane.
    4) Oznaczało to, że nadanie obywatelstwa jest osobiste, że dotychczasowy ustrój i stanowisko prawne gmin nierzymskich* (tzw. civitales foederatae, liberae i stipendiariae) nie ulegnie zmianie, a więc pozostaną też i ich obowiązki wobec państwa rzymskiego.

17. Szaleństwa Elagabala
(Życie Elagabala. 28-29)
Zaprzęgał do wozu 4 ogromne psy i tak jeździł po pałacu cesarskim. Występował też publicznie z 4 ogromnemi* jeleniami w zaprzęgu. Zaprzęgał również i lwy, nazywając się Wielką Matką. Także i tygrysy zaprzęgał, mieniąc się Bakchusem* i nosił ten sam strój, co posągi bogów, których naśladował. Zajęcia dzienne spełniał w nocy, a nocne we dnie, uważając to za środek zbytku, tak, że wieczorem wstawał i zaczynał przyjmować pozdrowienia, a rano kładł się do snu. Miał wozy złotem i drogiemi* kamieniami wysadzane, gardząc srebrnemi*, spiżowemi* czy z kości słoniowej. Zaprzęgał też do wozu po 4 lub 2 najpiękniejsze kobiety i tak jeździł. Miał i ten zwyczaj, że zapraszał na ucztę 8 łysych, 8 jednookich, 8 kulawych, 8 głuchych, 8 czarnych, 8 wysokich i 8 opasłych, aby się z nich wszystkich wyśmiewać. Rozdawał też to częściej biesiadnikom wszystko srebro, jakie miał na uczcie i całą zastawę puharów*. Oprócz tego często dawał im zlecenia, by wymyślali nowe przepisy do zaprawiania potraw i czyj pomysł mu się spodobał, temu dawał wysoką nagrodę... jeśli się zaś nie podobał, kazał mu to jeść, dopóki lepszego nie znajdzie.

18. Nowe niebezpieczeństwo od Wschodu
(Herodjan*1) 1, VI, 2)
(W r. 231 za panowania Sewera Aleksandra) przyszły nagle listy od namiestników Syrji* i Mezopotamji*, donoszących, że Artakserkses, król Persów, po zwyciężeniu Partów, obaleniu ich państwa na Wschodzie i zabiciu Artabana, zwanego przedtem wielkim królem i używającego podwójnej korony, przejął pod swoje panowanie wszystkie ludy barbarzyńskie w tej stronie mieszkające i zmusił je do płacenia danin; nie zachowuje się jednak spokojnie i nie zatrzymuje się na linji* rzeki Tygrysu, ale przekracza jego brzegi i granice rzymskiego imperjum* i najeżdża na Mezopotamje*, zagraża Syrji*; uważając zaś wszystkie ziemie, leżące naprzeciw Europy a oddzielone od niej morzem Egejskiem* i cieśninami Propontydy czyli tzw. Azje za dziedzictwo przodków, chce je odzyskać dla państwa perskiego, powiadając, że od Cyrusa aż do Darjusza*, ostatniego króla perskiego wszystkie te kraje aż do Jonji* i Karji* znajdowały się przed zarządem perskich satrapów; musi więc odnowić całe państwo perskie w tych rozmiarach, jakie poprzednio mieli2).
    1) Historyk grecki z końca II i początku III w. po Chrystusie.
    2) Walka po zrealizowanie tego programu trwała całe wieki następne i przyczyniła się w dużym stopniu do rozkładu państwa


19. Barbarzyńca na tronie cesarskim
(Herodjan* VI 8, 1-4, 9, 5-6)
Pochodził Maksyminus z jakiejś wsi w głębokiej Tracji, z mieszanego małżeństwa barbarzyńskiego; jako chłopiec pasał bydło, a kiedy doszedł do rozkwitu młodości, ze względu na wzrost potężny i siły zaciągnięty został do jazdy. Że zaś mu szczęście sprzyjało, przeszedł szybko przez wszystkie stopnie żołnierskie, aż powierzono mu komendę obozu, a nawet zarząd prowincji. (Sewerus) Aleksander (222-235) ze względu na wspomniane doświadczenie żołnierskie postawił go na czele całego zaciągu świeżych rekrutów, alby ich ćwiczył w sztuce żołnierskiej i przysposabiał odpowiednich do wojny. Spełniając z całą starannością zlecenia pozyskał sobie wielka życzliwość żołnierzy, nie tylko ucząc ich czego należy, ale i sam dając wzór we wszystkich pracach, tak że nie tylko byli jego uczniami, ale i wielbicielami i naśladowcami jego męstwa. Ponadto pozyskał ich darami i różnemi* odznaczeniami. Stąd młodzieńcy, między którymi największą część pochodziła głównie z Pannonji*, zachwycali się męstwem Maksymma, a szydzili z Aleksandra, jako pod władzą matki się znajdującego gnuśnie i nie po męsku wojną się zajmującego. Uknuli więc plan, by usunąć Aleksandra, a na jego miejsce powołać cesarzem. Maksymina, swego towarzysza broni. Powitany (w obozie nad Renem) przez całe wojsko jako cesarz, wysłał Maksyminus trybuna i kilku setników, by zabili Aleksandra i matkę, jak również tych, którzyby* stanęli w ich obronie. Ci przybywszy, wpadli do namiotu Aleksandra i zabili go wraz z matką, jak też tych, którzy uchodzili za jego przyjaciół.

F) Restauracja

20. Aureljan* (270- 275)
(Eutropjusz*, IX, 13, 15)
Pochodził Aureljan* z Dacji nadbrzeżnej, był mężem potężnym w wojnie, nieumiarkowanego jednak ducha i pochopny do okrucieństwa. I on również1) z wielką energją* zwyciężył Gotów. Z różnem* szczęściem wojny prowadząc, przywrócił przecież granice dawnego państwa rzymskiego. W Gallji* pokonał (dzielnicowego cesarza) Tetrikusa, przyczem* sam Tetrikus zdradził wojsko swoje, nie mogąc znieść ustawicznych buntów. Bez poważniejszej bitwy ujął również niedaleko od Antjochji* (samozwańczą cesarzowę) Zenobje*, która po śmierci męża swego, Odenata, dzierżyła panowanie nad Wschodem. Miasto Rzym otoczył silniejszymi murami. Zbudował świątynię bogu Słońca, w której złożył nieskończoną ilość złota i drogich kamieni. Opróżnił prowincję Dację, którą stworzył za Dunajem Trajan, wątpiąc, żeby można ją utrzymać po spustoszeniu całego Illyrikum i Mezji, a Rzymian uprowadzonych z miast i wsi Dacji osadził w środkowej części Mezji, którą nazwał Dacją. Dzieli ona teraz dwie Mezje i znajduje się mi prawym brzegu Dunaju, podczas gdy przedtem leżała na lewym. Zginął skutkiem zdrady niewolnika swego, który do niektórych wojskowych, przyjaciół jego, naśladując pismo cesarza, posłał nazwiska ich z fałszywą uwagą, jakoby Aureljan zamierzał ich stracić. Aby go więc uprzedzić, ci zabili go w środku drogi między Konstantynopolem a Herakleą. Śmierć jego została jednak pomszczona. Zasłużył sobie na to, by do rzędu bogów był podniesiony. Panował lat 5 i 6 miesięcy.
    1) przed nim cesarz Klaudjusz* II w r. 269.

Wróć


III. STOSUNKI SPOŁECZNE I KULTURALNE

21. Kwestja* zbytku za cesarstwa
(Tacyt. Roczniki. II. 33, tłumaczył Okęcki)
Na najbliższem* posiedzeniu senatu (r. 16) szeroko się przeciw zbytkom obywatelstwa rozwodzili Kw. Haterjusz*, niegdyś konsul i Oktawjusz* Fronton, były pretor; postanowiono, że do podawania potraw nie ma się sporządzać naczyń szczerozłotych, że mężczyźni nie mają się hańbić jedwabnemi* szaty. Dalej poszedł Fronton i żądał umiarkowania w srebrach, sprzętach, czeladzi. Przeciwnie Gallus Azynjusz* dowodził, że za wzrostem państwa wzmogły się też prywatne majątki, co nie było nowością, lecz tak bywało wedle najstarszych obyczajów: inny był Fabrycjuszów, inny Scypjonów* majątek; wszystko się do rzeczypospolitej stosuje: gdy ona uboga, szczupłe obywateli domostwa, gdy zaś do takiej wspaniałości doszła, każdy się panoszy. Nie bywa też w czeladzi i srebrach i jakichkolwiek do użytku nabytkach żadnego zbytku ni umiarkowania, inaczej jak wedle dostatków posiadacza. Ustanowiono określony census* dla senatu i rycerstwa1) nie dla istotnej różności, lecz by, jak miejscem, stanem i godnościami, tak przodowali tem*, co ku duchowemu wytchnieniu i cielesnemu zdrowiu się nabywa; chyba, że najdostojniejsi więcej trosk, większe niebezpieczeństwa mają podejmować, a bez ulgi w troskach i niebezpieczeństwach się obywać. Łatwy poklask Gallusowi dało przyznanie się, pod uczciwemi* nazwy, do przywar, jakoteż* podobieństwo słuchaczy...
    1) August ustanowił dla senatorów census* majątkowy w wysokości 1.000.000 sestercjów, dla rycerzy 400.000

22. Wpływ arystokracji prowincjonalnej na obyczaje
(Tacyt, Roczniki. III, 55, n. tłumaczył Okęcki)
Zbytki w jedzeniu, którym z rozkiełznanem* marnotrawstwem hołdowano aż do tej wojny, w której Ser. Galba doszedł do władzy, zwolna przeminęły. Powodów tej zmiany nie zawadzi poszukać. Bogate niegdyś szlacheckie albo sławą znamienite rody grzęzły w zamiłowaniu przepychu. Jeszcze bowiem wówczas wolno było zjednywać lud, sprzymierzeńców i królów, jak i być przez nich zjednywanym: im więcej kto dostatkami, mieszkaniem, wystawnością bił w oczy, tem* większy blask imię jego otaczał i tem* więcej miał zwolenników. Odkąd się rozsrożyły rzezie, a wielkość sławy wychodziła na zgubę, kto się ostał, rozumniej sobie poczynał. Nadto nowi ludzie z miast i osad, a nawet z prowincyj*, często do senatu przypuszczani, wnieśli swojską oszczędność; a chociaż niejeden szczęściem i skrzętnością dobił się mienia na starość, nie zatracał jednak pierwotnego ducha. Głównie jednak wpłynął na podniesienie surowości obyczajów Wespazjan*, sam nosząc się i żyjąc po staroświecku. Stąd naśladownictwo i żądza dorównania cesarzowi, skuteczniejsze niż praw kary i obawa. Może też wszystko obraca się jakoby kołem, iż jak pór tak i obyczajów przemiany się toczą, i nie wszystko u poprzedników najlepsze, ale i nasz wiek zdobył się na wiele chwały i zalet godnych naśladowania u potomności.

23. Fundacje alimentacyjne
Aby przeciwdziałać coraz to więcej postępującemu spadkowi liczby urodzin w Italji*, tworzyli cesarze, począwszy od Nerwy, fundacje lokowane na hipotekach: procenta od tych sum obracano na wychowanie dzieci ubogich rodziców.

a) (Napis z Weleji w płn. Italji, wyd. w Zbiorze napisów łac. C. I. L. .XI, 1147) Zobowiązanie przyjęte na dobra za sumę 1.044.000 sestercjów, by dzięki dobrotliwości najlepszego i największego władcy, Imperatora Cezara Nerwy Trajana Augusta, zwycięzcy Germanów i Daków, chłopcy i dziewczęta mogli otrzymywać następujące wsparcia: chłopcy w liczbie 245 po 16 sestercji miesięcznie, co wynosi 47.040 sest. rocznie; dziewczęta w liczbie 34 po 12 sest. miesięcznie, co wynosi 4.896 sest. rocznie, 1 chłopiec nieślubny 144 sest. (rocznie), 1 dziewczyna nieślubna 120 sest. (rocznie). Ogółem 52.200 sest., t. j. tyle, ile wynosi 5% od wymienionego wyżej kapitału.
G. Wolumnjusz* Memor i Wolumnja* Alce przez wyzwoleńca swego Wolumnjusza* Diadumena zgłosili grunt i zalesione wzgórze wartości 108.000 sest; otrzymać maja 8.692 sest. item zobowiązaniem obciążyć wyżej wymieniony grunt. (Następują nazwiska innych, którzy na hipotekę swych majątków otrzymują dalsze sumy z tegoż funduszu).

b) (Za przykładem cesarza fundacje na ten sam cel tworzyli i ludzie prywatni, por. napis z Syki w Afryce. wyd. w C. 1. L. VIII. 1641) P. Licynjuszowi* Papirjanowi*, synowi Marka z tribus Kwiryńskiej, prokuratorowie cesarzy, imperatora Cezara M. Aureljusza* Antonina Augusta, największego zwycięzcy Germanów i Sarmatów, ojca ojczyzny i boskiego Verusa, zarządcy skarbu... (Z lewej strony napisu:)
Współobywatelom moim w Cyrcie Syce najdroższym mi dać pragnę 1.300.000 sest. Zlecam to waszej sumienności, najdrożsi współobywatele, by z 5% dochodów od tej sumy żywiono corocznie 300 chłopców i 300 dziewcząt; chłopcy od lat 3 do 15 mają pobierać po 2 i 1/2 denara miesięcznie, dziewczęta od lat 3 do 13 po 2 denary. Dobierać zaś należy obywateli gminy, jak również jej mieszkańców, o ile tylko mieszkać będą w granicach naszej kolonji*. Najlepiej będzie wybierać ich, jeśli zechcecie, przez obu naczelników gminy, urzędujących danego roku; dbać zaś należy, aby na miejsce dorosłego lub zmarłego zaraz inny został dobrany, by pełna była znowu liczba otrzymujących wsparcie.

24. Statut stowarzyszenia pogrzebowego z r. 133
(C. 1. L. XIV, 196. n. 2112 w skróceniu)
Uchwalili wszyscy, że każdy, kto zechce wstąpić do tego stowarzyszenia, ma dać jednorazowo 100 sest. i amforę dobrego wina, a nadto 5 asów miesięcznie.
Uchwalono również, że kto przez 6 miesięcy z rzędu nie będzie płacił wkładki a dosięgnie go los ludzki, nie będzie się myśleć o jego pogrzebie, choćby sporządził testament.
Uchwalono również: jeśli ktokolwiek płacący wkładki z tego związku naszego umrze, wypłaci się (jego spadkobiercy na koszta pogrzebu) z kasy 300 sest., z której to sumy potrąci się za udział w pogrzebie 50 sest. i rozdzieli przy stosie pogrzebowym; udział w pogrzebie będzie się brać pieszo.
Uchwalono również: jeśli umrze ktokolwiek z naszego stowarzyszenia poza 20 kamieniem milowym od naszej gminy i przyjdzie o tem wiadomość, będzie musiało wyjechać tam 3 ludzi wybranych z naszego związku, którzy zajmą się jego pogrzebem i winni będą złożyć rzetelnie rachunek członkom; jeśliby zaś udowodniono jakieś oszustwo, to winni mają zapłacić 4-krotną grzywnę...
Uchwalono również: jeśli umrze jakikolwiek niewolnik z tego stowarzyszenia, a pan czy pani jego w niegodziwości swojej nie wydadzą ciała dla pogrzebania, ani mu nie położą tablicy, zrobi się mu pogrzeb fikcyjny.
Uchwalono również: jeśliby ktokolwiek z jakiegokolwiek powodu sam sobie śmierć zadał, nie będzie się troszczyć o jego pogrzeb.
Uchwalono również: jeśli jakikolwiek niewolnik z tego stowarzyszenia zostanie wyzwolony, winien będzie dać amforę dobrego wina...

25. Obowiązki ludzkości wobec niewolników
(Seneka. Listy do Lucyljusza* 47)
Z przyjemnością dowiedziałem się, że żyjesz po przyjacielsku ze swymi niewolnikami, odpowiada to twemu rozumowi i wykształceniu. „Ależ to niewolnicy!” - powiedzą ludzie. Tak, ale równocześnie i ludzie i współmieszkańcy i niscy przyjaciele, a nawet i współniewolnicy, jeśli pomyślisz, że i wolni i oni tak bardzo są zależni od losu. To też śmieję się z tych, którzy za rzecz haniebną uważają z niewolnikiem swym ucztować. Dlaczego? Chyba dlatego, że pyszny ponad miarę pan zwykł się przy uczcie otaczać tłumem stojących niewolników. Je taki więcej, niźli objąć zdoła, a nieszczęśliwym niewolnikom nie wolno poruszyć ustami nawet, by słowo przemówić. Skutkiem tego ci, którym wobec pana nie wolno przemówić, obmawiają pana. A jednak ci, którym nietylko* wolno było wobec pana mówić, ale i z nim rozmawiać, którym nie zaszywano ust, gotowi byli dać szyją za pana, grożące niebezpieczeństwo na głowę swoją odwrócić; mówili na ucztach, lecz milczeli na torturach. Przytacza się dalej zdanie, o tej samej pysze świadczące: „Tylu wrogów, ilu niewolników”. Ale my nie mamy w nich gotowych nieprzyjaciół, ale ich nimi robimy. Niema powodu, mój Lucyljuszu*, żebyś przyjaciela szukał tylko na forum i w kurji*, jeśli bacznie zwrócisz uwagę, i w domu go znajdziesz. Podobnie jak głupi jest ten, co kupując konia nie patrzy na niego, lecz na czaprak jego i uzdę, tak głupcem skończonym jest ten, który ocenia człowieka czy z sukni, czy też ze stanu, który nam właśnie te suknie narzucił. „Ależ to niewolnik” - mówią. Ale może wolny duchem. Czy to, że jest niewolnikiem, mu zaszkodzi? Pokaż takiego, który nim nie jest: jeden jest niewolnikiem namiętności, drugi chciwości, inny żądny zaszczytów, a wszyscy niewolnikami strachu. Nie ma więc powodu, dla którego ci pyszni mieliby cię odstraszać od tego, byś był łaskawym dla swych niewolników i nie okazywał butnie swej wyższości: niechże cię czczą raczej aniżeli się boją.

26. Fundacja szkoły w Komum
(Plinjusz* mł. Listy IV, 13)
Kiedy niedawno byłem w mem* mieście ojczystem* (Komum), przyszedł, by mnie pozdrowić, młody syn jednego z obywateli. „Uczysz się ty?” - pytam. „A tak” - odpowiada. ”A gdzie?” „W Medjolanie*”. „Czemuż nie tutaj?” Na to ojciec (był z nim bowiem, a nawet sam chłopca przyprowadził) powiada: „Bo tu nie mamy żadnych nauczycieli”. „Dlaczego żadnych? To i w waszym interesie, jako ojców, leżałoby bezwzględnie, by dzieci wasze tutaj się najlepiej wychowywały. Gdzież bowiem z większą przyjemnością przebywać będą, jeśli nie w ojczyźnie? Albo skromniej się prowadzić, jeśli nie pod oczyma rodziców? Lub mniej kosztować, jeśli nie w domu? Przecież to niewiele wyniesie, zebrawszy pieniądze, sprowadzić nauczycieli i dodać do ich zapłaty to, co teraz wydajecie na mieszkanie, podróże i różne rzeczy, które się poza domem kupuje? Ponadto ja, choć jeszcze nie mam dzieci, gotów jestem dla miasta naszego, jakby dla córki czy matki, dać trzecią część tego, co wy postanowicie zebrać. Całą tę sumę bym wam obiecał, gdybym się nie obawiał, że dar ten zostanie kiedyś spaczony przez zabiegi, jak to się dzieje w wielu miejscowościach, gdzie się z funduszów miejskich opłaca nauczycieli. Błędowi temu można tylko w ten sposób zaradzić, jeśli się zostawi prawo mianowania jedynie rodzicom. Ci bowiem, któryby w obcej sprawie działali niedbale, we własnej z pewnością będą sumienni i postarają się, by pieniędzy nie otrzymywał ode mnie jak tylko człowiek godny, jeśli je i od nich będzie dostawał. Dlatego połączcie się i porozumiejcie się. Nie możecie nic zrobić piękniejszego dla swoich dzieci, nic wdzięczniejszego dla ojczyzny. Niechże się tu uczą ci, którzy się tu rodzą, niech się przyzwyczajają zaraz od niemowlęcego wieku kochać ziemię rodzinną...

27. Odczyty publiczne
(Plinjusz* mł. Listy l, 13)
Wielką liczbę nowych poetów przyniósł ten rok ze sobą. Przez cały miesiąc kwiecień nie było niemal dnia, żeby ktoś nie występował z odczytem swoich utworów. Miło mi, że kwitną studja*, że się rozwijają i pojawiają nowe talenty, tylko że na wysłuchanie ich niechętnie się ludzie schodzą. Wielu siada na miejscach publicznych i czas zamiast na studjowaniu* spędzają na bajkach, a potem każą sobie donosić, czy czytający już wszedł, czy już wygłosił wstęp, czy przeszedł większą część ksiązki. Wtedy dopiero, a i wtedy jeszcze powoli i ociągając się przybywają, ale i tak nie mogą wytrwać, lecz przed końcem uchodzą jedni z zachowaniem pozorów ukradkiem, inni otwarcie i bezwzględnie. A przecież opowiadają, że za pamięci ojców naszych, kiedy Klaudjusz* Cezar, przechadzając się na Palatynie, posłyszał krzyk, a na zapytanie o jego przyczynę powiedziano, że to Nonjanus*1) ma odczyt, nagle i niespodziewanie na odczyt jego przybył. Teraz niejeden nawet najwięcej mający wolnego czasu na długo przedtem zaproszony, mimo wielokrotnych przypominań albo nie przychodzi, albo jeśli i przyjdzie, to skarży się, że dzień zmarnował, dlatego, że go nie zmarnował.
    1) Współczesny historyk i mówca

28. Życie w mieście prowincjonalnem*
(Według napisów pompejańskich w - C. 1. L. IV)

a. Ogłoszenia wyborcze
Proszę was, wybierzcie duumwirem dla wymiaru sprawiedliwości1) M. Epidjusza* Sabina, godnego młodzieńca. Poleca go najsumienniej Swedjusz* Klemens na prośby sąsiadów.
Proszę was, wybierzcie duumwirem P. Furjusza*, dzielnego człowieka.
Sąsiedzi proszą o wybór na edyla dla zarządu drogami i opieki nad świątyniami, jakoteż* gmachami publicznemi* M. Samelljusza* Modestusa.
Proszę was, wybierzcie edylem G. Juljusza* Polibjusza*. Dobrego chleba dostarcza.
Wszyscy złotnicy proszą, by wybrać edylem G. Kuspjusza* Panse.
Wybierzcie edylem M. Cerrinjusza* Wacje. Proszą o to wszyscy późno w noc lubiący popijać. Pisał to Florus z Fruktusem.
    1) Na czele miast prowincjonalnych stało, dwóch mężów (stad duumviri) o władzy sędziowskiej, pomocnikami ich byli edylowie

b. Zapowiedź igrzysk
Drużyna gladjatorska* edyla A. Swecjusza Cerjusza* wałczyć będzie w Pompeji 31 maja. Będzie też polowanie na dzikie zwierzęta i osłony przed słońcem.
Z powodu poświęcenia łaźni kosztem Gn. Allejusza Nigidjusza* Majusza odbędzie się polowanie i zapasy siłaczy. Będzie skrapianie1) i osłony przed słońcem.
20 par gladjatorów* D. Lukrecjusza Satra Walensa, kapłana dożywotniego Nerona Cezara, syna Augusta, i 10 par gladjatorów* D. Lukrecjusza Walensa, syna, walczyć będzie w Pompei 8, 9, 10, 11 i 12 kwietnia. Będzie też odpowiednie polowanie na dzikie zwierzęta i osłony przed słońcem.
    1) Dla odświeżenia widzów skrapiano ich wodą pachnąca.

c. Dom do wynajęcia
W grupie domów należących do Gn. Allejusza Nigidjusza* Majusza są do wynajęcia kramy z należącemi* do nich terasami, piękne mieszkania i dom. Pragnący wynająć niech się zwróci do Primusa, niewolnika Gn. Allejusza Nigidjusza* Majusza.
W posiadłości Julji* Szczęsnej, córki Spurjusza* są do wynajęcia: łaźnia, kramy, terasy, mieszkania od najbliższego 13 sierpnia do szóstego 13 sierpnia na całych lat 5. Jeśli kto pragnie, niech się zwróci w tej sprawie do wynajmującej.

d. Zguba
Zginęła z kramu urna spiżowa. Jeśli ją kto odniesie, otrzyma 65 sestercjów, jeśli wskaże złodzieja, od którego mógłbym rzecz odzyskać, 20 sest.

e. Winiarnie
Tu za asa się pije. Jeśli dasz 2 asy, lepszego się wina napijesz, a jeśli dasz 4, to i Falerna pić będziesz. (Dopisek pod tem:) Bodajże ciebie zwiodły takie kłamstwa szynkarzu! Toż ty wodę sprzedajesz, a sam czyste wino spijasz.

Wróć


IV. POGAŃSTWO A CHRZEŚCIJAŃSTWO

29. Stanowisko wykształconych Rzymian wobec wielobóstwa
(Plinjusz* starszy. Hist. nat. II, 1)
Pytać się o wizerunek Boga i jego wygląd uważam za objaw ludzkiej głupoty. Kimkolwiek jest Bóg, cały jest czuciem, cały wzrokiem, cały słuchem, cały duchem, cały rozumem, cały niezależny. Wierzyć, że jest niezliczona liczba bogów, a nawet wywodzić ich z cnót i błędów ludzkich lub sądzić jak Demokryt1), że jest dwóch wogóle* bogów Zła i Dobra, wskazuje na większy jeszcze nierozum*. Ułomna i biedna ludzkość w poczuciu słabości swojej tak Boga na części podzieliła, że czci te jego własności, których najwięcej potrzebuje. To też u wszystkich ludów coraz to inne imiona znajdujemy i niezliczone bóstwa; stworzono rożne rodzaje nawet bóstw podziemia, chorób a zwłaszcza wielu zaraz, gdyż strachem trapieni przejednać je pragniemy. Dlatego na Palatynie poświęcona jest nawet publiczna świątynia Febry, a na Eskwiljach* ołtarz Nieszczęsnego Losu. Dlatego zrozumiałem jest, że większa nawet jest rzesza niebian niż ludzi, gdyż nawet poszczególni ludzie z siebie tyleż bogów stwarzają, przyjmując dla siebie Junony i Genjusze*. Pewne zaś ludy uważają za bogów zwierzęta i to nawet niektóre wstrętne i mają wiele obyczajów raczej sromotnych, jak przysięga na tłuste pokarmy i inne tym podobne. Wierzyć, że istnieją małżeństwa między bogami, z których jednak mimo tak wielkiego okresu czasu nikt się nie rodzi, wierzyć, że jedni są sędziwi i zawsze siwi, a inni młodzieńcami, a nawet chłopcami, że są czarni2), skrzydlaci3), kulawi4), że się z jaja urodzili i naprzemian jednego dnia żyją a drugiego umierają5), jest niemal dziecięcą głupotą.
    1) Filozof grecki z V w. przed Chr.
    2) Np. Bóg Nocy
    3) Amor, Merkury
    4) Wulkan
    5) Kastor Polluks


30. Wyobrażenie pogan o chrześcijanach
(Minucjusz Feliks1), Oktawjusz 8)
Czyż nie należy ubolewać, że ludzie z pożałowania godnego, niedozwolonego i zrozpaczonego stronnictwa zaciekle przeciw bogom występują? Toż oni zebrawszy mniej doświadczone jednostki z najniższych mętów społecznych i łatwowierne kobiety, wpadające w ich sieci z łatwością właściwą swej płci, stwarzają rzesze bezbożnego sprzysiężenia, które się zbiera na nocnych zebraniach, wśród postów uroczystych i nieludzkich pokarmów, nie przy jakiejś ofierze, lecz zbrodni.
W norach kryje się i światła unika to plemię, nieme na miejscach publicznych, lecz gadatliwe po kątach. Pogardzają świątyniami jakby mogiłami, wstręt czują do bogów, wyśmiewają się z ofiar, ubolewają nad kapłanami, gardzą zaszczytami i purpurą, sami napół* nadzy. Zaiste! Cóż za dziwna głupota i niedouwierzenia* zuchwalstwo! Lekceważą sobie męki doczesne, obawiając się niepewnych przyszłych, lękają się śmierci po śmierci, a tymczasem nie boją się umierać. Poznają się między sobą po tajnych cechach i znakach i kochają się wzajemnie niemal wpierw nim się poznali, wszędzie między nimi panuje jakby jaka religja* namiętności. Słyszę, że czczą - nie wiem, w co za niedorzecznej wierze - głowę najpodlejszego zwierzęcia, bo osła. Godna to i najzupełniej odpowiednia religja dla takich obyczajów. A już pogłoska o wtajemniczaniu nowych członków jest równie potworna jak znana. Temu, który ma być wtajemniczony w świętości, podają dziecko mąką pokryte, by oszukać niebacznych, a ten zachęcony do niewinnych jakoby ciosów ze względu na powłokę mąki, dziecko to zabija ślepemi* i krytemi* razami. Oni zaś, cóż za niegodziwość! chciwie liżą krew jego, łapczywie rozdzierają członki. Przy takiej to ofierze się sprzymierzają i w takiem* poczuciu zbrodni dają sobie zakład wzajemnego milczenia.
    1) Apologeta chrześcijaństwa z II w.

(Tertulljan1), Apolog. 4(0)
(Poganie) uważają, że przyczyną każdej ogólnej klęski, każdej masowej szkody są chrześcijanie. Jeśli Tyber zaleje miasto, jeśli Nil nie wyleje na rolę, jeśli przyjdzie zaćmienie słońca, jeśli się zdarzy trzęsienie ziemi, głód, czy zaraza, zaraz wołają: »Lwom rzucić chrześcijan«.
    1) Pisarz chrześcijański z końca i początku III w.

31. Chrześcijanie a ubóstwienie cesarzy
Chrześcijanie poparli wkrótce w otwarty zatarg z państwem z powodu bezwzględnie opornego stanowiska wobec kultu boskiego cesarzy. Ponieważ ten uważany był za wyraz lojalności poddanych wobec władcy, więc uchylenie się od niego uchodziło za bunt.
(Tertulljan*1), Apolog; 33-34)
Cesarza powinniśmy szanować jako tego, którego Pan nasz wybrał. Słusznie tedy mógłbym powiedzieć: naszym jest raczej cesarz, jako przez Boga naszego ustanowiony. Przeto więcej nawet robię dla jego dobra nie tylko dlatego, że proszę o nie u Tego, który mu je dać może, albo dlatego, że proszę ja, który zasługuje na wysłuchanie, lecz także i dlatego, że stawiając majestat cesarza poniżej Boga, tem* więcej go Bogu polecam, któremu jednemu go podporządkowuje. Nie nazwę bowiem cesarza Bogiem, czy to ponieważ nie umiem kłamać, czy to ponieważ nie śmiem z niego sądzić, czy to ponieważ nawet on sam nie zechce Bogiem się nazwać. Jeśli jest człowiekiem, to jest w interesie człowieka ustąpić wobec Boga; niech poprzestanie na nazwie cesarza. I to jest wielki tytuł, który od Boga dostaje. Kto go Bogiem nazywa, odbiera mu tytuł cesarza, jeśli bowiem nie jest człowiekiem, to nie jest i cesarzem. Że zaś jest człowiekiem, to mu nawet w triumfie na owym bardzo wyniosłym rydwanie przypominają. Szeptają mu bowiem z tyłu: „Obejrzyj się poza siebie, pamiętaj, że jesteś człowiekiem”. Twórca cesarstwa, August, nie pozwalał się nawet panem nazywać i to bowiem jest przydomkiem Boga. Nazwę przecież cesarza panem, lecz w pospolitem* znaczeniu, kiedy nie jestem zmuszony mówić pan w znaczeniu Bóg. Panem bowiem moim jest jeden Bóg wszechmogący i wieczny, ten sam, który jest i jego panem. Przestańże więc kogo innego za Boga uważać i Bogiem tego nazywać, który sam Boga potrzebuje...
    1) Pisarz chrześcijański z końca II i początku III w.

Wróć


32. Prześladowanie chrześcijan za Nerona
(Tacyt. Roczniki XV. 44)
Mimo ludzkich wysiłków, mimo hojności cesarza czy modłów dla przebłagania bogów nie ustępowała niesława: wierzono, że pożar na rozkaz (cesarza) został wzniecony. A więc dla stłumienia pogłoski Neron podstawił winowajców i karał najbardziej wyszukanemi* kaźniami ludzi, których znienawidzonych z powodu ich zbrodni tłum zwał chrześcijanami. Chrystus, od którego ta nazwa pochodzi, za panowania Tyberjusza* śmiercią został ukarany przez prokuratora Poncjusza Piłata.
Stłumiony na razie zabobon znów się począł przejawiać nietylko* w Judei, skąd to zło wyszło, ale nawet w stolicy, dokąd wszystkie zewsząd szkarady i sromoty spływają i zwolenników znajdują. Naprzód więc zostali ujęci, którzy się przyznawali, potem za ich wskazówką ogromna rzesza ludzi, którym jednak nie tyle zbrodnie podpalenia, ile nienawiść rodzaju ludzkiego udowodniono. Do śmierci igraszkę przydano, że skórami dzikich zwierząt okryci ginęli przez psy rozszarpani, lub na krzyżu przybici, albo na stosie paleni; a gdy dzień się skończył na kształt nocnych pochodni płonęli. Neron na to widowisko oddał ogrody swoje i urządzał zabawy cyrkowe, wmieszany w tłum w stroju woźnicy lub na rydwanie stając. Stąd choć to winowajcy byli i na najsurowsze zasłużyli kary, litość się dla nich budziła, jakoby nie dla powszechnego dobra ginęli, lecz dla nasycenia okrucieństwa jednostki.

33. Prześladowanie za Trajana
a) Zapytanie namiestnika prowincji Bitynji*, Plinjusza*1)
(Plinjusz* młodszy. Listy X. 96. tl. według Zioleckiego)
G. Plinjusz imperatorowi Trajanowi pozdrowienie
Uważam za swój obowiązek, Panie, we wszystkich sprawach, co do których mam wątpliwości, odnosić się do ciebie. Któż bowiem zdoła lepiej czy z wątpliwości mnie wyprowadzić czy w nieświadomości oświecić?
Nigdy nie byłem przy sądowem* postępowaniu przeciw chrześcijanom, dlatego nie wiem, co i o ile albo karać albo śledzić się zwykło. Nie mało mi też sprawiło wątpliwość pytanie, czy zachować wzgląd jaki na wiek, czy też wcale mi odróżniać choćby najmłodszych od dojrzalszych, czy się ma dawać przebaczenie nawracającemu się z żalem, czy też, skoro ktoś raz był chrześcijaninem, wcale ku ochronie jego służyć nie ma, że nim być przestał; czy samo imię tylko, chociaż zbrodnią nieskalane, czy też zbrodnie wraz z imieniem połączone karać należy.
Tymczasem z tymi, których mi jako chrześcijan wskazywano, w ten sposób postępowałem. Zapytywałem ich, czy są chrześcijanami; przy znających się pytałem po raz drugi i trzeci, grożąc im karą śmierci; upierających się przy swojem* ukarać kazałem. Nie wątpiłem bowiem, że jakiekolwiek było ich wyznanie, upór przynajmniej i nieugięte zuchwalstwo ukarać należy. Znaleźli się i inni podobnie szaleni, których, ponieważ byli obywatelami rzymskimi, kazałem w spis zaciągnąć, by ich do Rzymu odesłać. Wkrótce, gdy przez samo poszukiwanie, jak się to dziać zwykło, mnożyła się liczba winnych tejże zbrodni, pojawiło się więcej rodzajów przestępstwa. Przedłożono mi bezimienną skargę, zawierającą nazwiska wielu ludzi, którzy zaparli się, że są lub byli chrześcijanami, przyczem* za przykładem moim bogów wzywali i wizerunkowi twemu, który wraz z posągami bogów w tym celu przynieść kazałem, składali ofiary z kadzidła i wina, złorzecząc nadto Chrystusowi; do tego wszystkiego wcale, jak powiadają, nie można zniewolić tych, którzy są istotnie chrześcijanami. Uważałem więc za rzecz słuszną uwolnić ich. Inni wymienieni przez donosiciela oświadczyli, że są chrześcijanami, lecz wkrótce się zaparli, mówiąc, że wprawdzie byli nimi, lecz być przestali, jedni przed trzema laty, drudzy przed dwudziestu. Wszyscy ci zarówno wizerunkowi twemu, jak posągom bogów cześć oddawali i złorzeczyli Chrystusowi. Zapewniali zaś, że to było całą ich winą czy błędem, że zwykli byli w dniu oznaczonym zgromadzać się przed świtem i zobowiązywać się przysięgą, nie do zbrodni jakiejś, lecz do tego, by kradzieży, rozbojów i cudzołóstwa nie popełniać, by wiary nie łamać, by nie zapierać złożonych u siebie rzeczy, kiedy się po nie zwrócą. Zapewniali dalej, że po dokonaniu tego, zwyczajem u nich było rozchodzić się i znów się zgromadzać dla spożycia pokarmu, pospolitego jednak i niewinnego, że jednak i tego zaprzestali po rozporządzeniu mojem, w którem według twych zleceń zabroniłem tworzenia zrzeszeń. Tem większą zatem uznałem potrzebę dowiedzieć się nawet za pomocą tortur od dwu dziewcząt, które służebnicami nazywano, ileby w tem było prawdy. Lecz nic więcej nie znalazłem, jak przewrotny i zagorzały zabobon i dlatego, odroczywszy dalsze śledztwo, udaję się do ciebie o radę.
Wydało mi się bowiem, że sprawa zasługuje, bym rady twej zasięgnął, osobliwie dla mnóstwa ludzi o to oskarżonych. Wielu bowiem wszelkiego wieku i wszelkiego stanu nawet płci obojga jest i będzie do sądu pozwanych. Nietylko* bowiem po miastach, lecz po wsiach nawet i włościach rozszerzyła się zaraza tego zabobonu, którą jak się zdaje - można będzie wstrzymać i wykorzenić. Pewne jest przynajmniej, że do świątyń prawie już opustoszałych, zaczęto znów uczęszczać i składać ofiary uroczyste, oddawana zaniechane, że wszędzie sprzedaje się zwierzęta ofiarne, na które dotąd rzadko zdarzał się kupiec. Łatwo z tego wnosić, jakie mnóstwo ludzi poprawićby* można gdyby się żałującym za winę przebaczenia udzieliło.
    1) Namiestnicy prowincyj* , nie mieli władzy sądowej w sprawach karnych obywateli rzymskich.

b) Odpowiedz cesarza Trajana
(Plinjusz ml. Listy X, 97)
Trajan Plinjuszowi* pozdrowienie. W roztrząsaniu spraw tych ludzi, którzy przed tobą jako chrześcijanie byli oskarżeni zachowałeś mój Sekundusie, postępowanie zupełnie właściwe. Nie można bowiem dać jakiegoś ogólnego przepisu, któryby się dał w ścisłą niejako formę ująć. Jeśli zostaną oskarżeni i udowodni się im winę, należy ich ukarać z tem jednak, że ten, kto się zaprze iż jest chrześcijaninem i uczynkiem, t. j. przez złożenie czci naszym bogom tego dowiedzie, ma uzyskać dla żalu przebaczenie za winę, choćby był podejrzany co do przeszłości. Bezimienne zaś skargi nie powinny przy żadnym występku zasługiwać na uwzględnienie. Daje to bowiem najgorszy przykład i nie godzi się z wyobrażeniami naszego wieku.

34. Prześladowanie za Decjusza
Na skutek klęsk, spadających na państwo rzymskie około połowy III wieku, które poganie tłumaczyli sobie gniewem bogów z powodu rzekomej bezbożności chrześcijan, zarządził cesarz Decjusz z końcem 249 r. nowe prześladowanie chrześcijan, które wówczas po raz pierwszy objęło całe państwo. Odgłosem jego są znalezione w papirusach greckich z Egiptu poświadczenia prawomyślności religijnej.
(P. M. Meyer, Libelli aus d. decianischen Christenverfolgung. Abh. d. Bert Ak. 1910). (Nr. 2)
I. Do kontrolerów ofiar od Aurelji*, córki Ammonarjasa* ze wsi Teadelfja*. Wraz z dziećmi memi*, Didymosem, Nufiasem i Taasem Aureljuszami* zawsze dotąd bogom składałam ofiary i cześć im oddawałam, a teraz w waszej obecności według rozporządzenia libacje i ofiarę złożyliśmy i skosztowaliśmy mięsa ofiarnego; proszę więc was o potwierdzenie tego. Szczęścia wam życzę.
II. Aureljusze* Serenas i Hermos: Widzieliśmy, żeście złożyli ofiary w roku l-szym imperatora Cezara Gajusza Messjusza* Kwintusa Trajana Decjusza Pobożnego, Szczęśliwego, Augusta, w miesiącu Pauni dnia 20 (= 14 czerwca 250 r.).

Wróć





Quick Links

Contact Us

Webmaster Message