banner

Polish Genealogy

since 1995

Zobacz drzewo genealogiczne Piastów




Bolesław Chrobry [synod w Gnieźnie]

Bolesław, najstarszy syn Mieszka I i Dobrawy urodził się w 967 roku. W kwietniu 973 roku na mocy wyroku sądu przed cesarzem Ottonem I powołanym po klęsce Hodona pod Cedynią, Bolesław w wieku 7 lat został wysłany jako zakładnik na dwór cesarski do Kwedlinburga. Powrócił do kraju po śmierci Ottona I dzięki pomocy grafów niemieckich zaprzyjaźnionych z Mieszkiem I.

W chwili śmierci Mieszka I, Bolesław jego syn ma lat 25 i zarządza dzielnicą krakowską, dawniej zwaną Krajem Wiślan, a dzisiaj jest to Małopolska. Pozostała również wdowa Oda z trzema synami Mieszkiem, Lambertem i Świętopełkiem, z których najstarszy miał 12 lat. Bolesław przejął władzę i wypędził macochę wraz z jej dziećmi i zjednoczył całe państwo w jednym ręku. Zamach stanu dokonany przez Bolesława spotkał się z aprobatą mieszkańców księstwa. Bolesław zaraz po śmierci ojca kontynuował jego politykę. Mimo grożącego najazdu ze strony Rusi, wysłał pomoc Niemcom przeciwko Wieletom. W roku 995 spotkał się z Ottonem III podczas wyprawy przeciwko Obodrytom. Nawiązane wówczas znajomości z Ottonem mogły procentować w stosunkach między obu państwami.

W roku 996 przybył do Polski biskup Wojciech z rodu Sławnikowiców z Czech uchodząc przed Bolesławem księciem Czech z rodu Przemyślidów, który napadł na Libice, siedzibę rodu Sławnikowiców i wymordował czterech braci Wojciecha wraz z ich rodzinami. Ocalał tylko jego brat Sobiebor/Sobiesław, który w tym czasie przebywał na wyprawie wojennej w Niemczech oraz drugi brat Radzim-Gaudenty, zakonnik. Sobiebor schronił się na dworze księcia Bolesława Chrobrego. Wojciech zjawił się w Polsce i zamierzał udać się z misją chrystianizacji do plemienia słowiańskiego Luciców. Ze względu jednak na trwające walki na pograniczu polsko-wieleckim, za namową Bolesława udał się do Prus w okolice Elbląga. Został bardzo źle przyjęty przez miejscową ludność i w dniu 23 kwietnia 997 roku został zabity podczas odprawiania mszy świętej. Ocaleli jego towarzysze wyprawy, brat Gaudenty i niejaki Bogusza i to oni natychmiast udali się do Bolesława, który za złoto wykupił ciało Wojciecha. Bolesław umieścił je w bazylice gnieźnieńskiej, zbudowanej jeszcze za czasów Mieszka I.

Do Rzymu pospieszył Radzim-Gaudenty z wiadomością o śmierci Wojciecha. Wieść ta wywołała w Rzymie ogromne wrażenie. Dotarła również do cesarza Ottona III, który w tym czasie przebywał w Niemczech. Wojciech, jako męczennik uzyskał od razu prawo do tytułu świętości. W Polsce również zdano sobie sprawę z tego, jak wielką wartość ideową miało posiadanie relikwii świętego w Gnieździe. Z inicjatywy władcy Polski Bolesława wystąpiono o utworzenie w Polsce arcybiskupstwa. Dzięki staraniom ówczesnych dyplomatów doprowadzono do zwołania w Gnieźnie synodu. Do stolicy Polski przybyli: kardynał-oblacjonariusz Robert a także sam cesarz Otto III z całym gronem rzymskich jak i niemieckich dostojników kościelnych jak i świeckich. Synod otwarto w piątek dnia 8 marca roku 1000, a zamknięto w niedzielę dnia 10 marca tego roku. Końcowym, najważniejszym aktem synodu był akt utworzenia metropolii gnieźnieńskiej. Biskup Thietmar opisał to wydarzenie tak; Gdy Otto ujrzał z daleka upragniony gród, zbliżył się doń boso ze słowami modlitwy na ustach. Jego (Gniezna) biskup Unger przyjął go z wielką czcią i wprowadził do kościoła, gdzie cesarz zalany łzami prosił świętego męczennika o wstawiennictwo, by mógł dostąpić łaski Chrystusowej. Następnie utworzył zaraz arcybiskupstwo, zgodnie z prawem, jak przypuszczam, lecz bez zgody wymienionego tylko co biskupa, którego diecezji podległa jest cała ta kraina. Arcybiskupstwo to powierzył bratu wspomnianego męczennika, Radzimowi i podporządkował mu z wyjątkiem biskupa poznańskiego Ungera następującychbiskupów: kołobrzeskiego Reinberna, krakowskiego Poppona i wrocławskiego Jana.


Grób Świętego Wojciecha w Archikatedrze Gnieźnieńskiej

W tym samym dniu, 10 marca 1000 roku zostały ustanowione diecezje: krakowska, wrocławska, kołobrzeska i poznańska. Thietmar osądził, że wszystkie decyzje zostały podjęte zgodnie z prawem. Protest przeciw tym decyzjom zgłosił biskup Unger. W wyniku tego protestu pozostawiono mu status biskupa samodzielnego, to znaczy podporządkowanego tylko Stolicy Apostolskiej i przydzielono mu wydzieloną dla niego osobną diecezję poznańską.

Prawdopodobnie do protestu Ungera nie doszło by, gdyby to jego mianowano arcybiskupem. Unger kilka lat później został ujęty podczas podróży do Rzymu i osadzony w Magdeburgu, gdzie uznał on zwierzchnictwo arcybiskupa magdeburskiego, co oznaczało zależność biskupa poznańskiego od magdeburskiego. Z chwilą śmierci Ungera ta zależność ustała automatycznie.

Fakt uznania zależności biskupa poznańskiego od magdeburskiego zachęcił późniejszego arcybiskupa magdeburskiego do podjęcia starań do stałego włączenia Poznania w obręb metropolii magdeburskiej. Aby tego dokonać sporządził stosowną bullę papieską, która została jednak odrzucona przez papieża Jana XVIII. Bulla ta stała się jednak 120 lat później pretekstem do zakwestionowania prawomocności arcybiskupstwa gnieźnieńskiego przez arcybiskupa magdeburskiego Norberta. Ówczesny papież Innocenty II, na podstawie tej bulli podporządkował Kościół polski Magdeburgowi(1131-1133). Tę decyzję udało się potem obalić, choć nie bez trudu.
Zadajmy sobie pytanie: jakie postanowienia prawno-polityczne zapadły na zjeździe gnieźnieńskim i jakie zostały nadane księciu Bolesławowi uprawnienia w stosunku do biskupów? Odpowiedź na powyższe pytania zaprzątała głowy historykom przez bardzo długi czas. Nie będziemy tu przytaczać wszystkich domysłów, co oznaczało włożenie na głowę Bolesława diademu cesarskiego i przekazanie włóczni św. Maurycego oraz nazwanie Bolesława bratem. Według współczesnych historyków, wbrew interpretacjom, że włożenie diademu na głowę Bolesława oznaczało jego koronację, oznaczało tylko o nadanie księciu prawa nadawania instytucjom kościelnym uposażenia i majątku oraz udzielania na nie inwestytury biskupom obejmującym swój urząd. W sąsiednich Czechach książe miał tylko prawo wyposażenia biskupów, natomiast inwestytury na biskupstwo udzielał król niemiecki. W Polsce jedno i drugie zawsze należało do kompetencji sprawującego w państwie władzę monarchy.
Cesarz Otton III dokonał symbolicznego aktu uposażenia księcia Bolesława, w dotyczące samego kościoła, kompetencje królewskie przez włożenie swego własnego diademu cesarskiego na głowę księcia polskiego, a następnie przekazał mu włócznię św. Maurycego. Ten drugi dar świadczy dobitnie, że akt przekazania diademu Bolesławowi nie był wynikiem chwilowego uniesienia cesarza, lecz że od samego początku był przewidziany podczas synodu i jego świeckie zakończenie. Można więc stwierdzić, że cesarz wystąpił na synodzie jako najwyższy w świecie chrześcijańskim władca świecki.
Po zakończeniu synodu Bolesław Chrobry podjął starania o uzyskanie korony królewskiej. Niestety zabiegi te nie zostały uwieńczone sukcesem, bowiem dnia 23 stycznia 1002 zmarł cesarz Otton III, a rok później, dnia 12 maja 1003 roku zmarł papież Sylwester. Zabrakło więc dwóch najważniejszych i przyjaźnie nastawionych do Bolesława ludzi, którzy mogli mu udzielić poparcia. Przeciwko planom koronacji Bolesława wystąpili zgodnie panowie niemieccy i następca Ottona III, Henryk II. Bolesław Chrobry nie zrezygnował i do końca życia czynił starania o koronę.


Mapa Polski za panowanie Bolesława Chrobrego - lata 992-1025

Po śmierci Ottona III w Niemczech rozgorzała walka o władzę, z której zwycięsko wyszedł książę bawarski Henryk i koronował się na króla jako Henryk II. W czasie walk wewnętrznych w Niemczech Bolesław Chrobry zajął Łużyce i Milsko z Miśnią nad Łabą, w której znajdowała się siedziba marchionatu miśnieńskiego. Na zjeździe w Merseburgu wszyscy panowie niemieccy złożyli Henrykowi II hołd. Bolesław Chrobry uzyskał tyle, że Henryk przyznał mu prawo lenne do Milska i Łużyc bez marchii miśnieńskiej. W momencie opuszczania Merseburga na Bolesława dokonano zamachu. Życie uratowali mu książę saski Bernard i margrabia Henryk z Schweinfurtu.
W Czechach w tym czasie rozgorzała walka o władzę, w wyniku której o pomoc poproszony został Bolesław Chrobry i w 1003 roku Bolesław przejął władzę w całych Czechach jako suwerenny książę i odmówił złożenia Hołdu Henrykowi II. To dało Henrykowi powód do wypowiedzenia wojny. Na wiosnę 1004 roku wojska niemieckie dokonały najazdu na Budziszyn, którego jednak nie zdobyły. Bolesław Chrobry sądził, że wojska niemieckie, które ruszyły w sierpniu znów na ziemie polskie zaatakują Budziszyn i Śląsk. Niestety armia niemiecka zmieniła kierunek i skierowała się na Czechy. Bolesław musiał uciekać a Henryk zajął Pragę. Po osadzeniu na tronie czeskim księcia Jaromira skierował swoją armię na Budziszyn i tym razem zdobył gród. Załoga Budziszyna poddała się Henrykowi po uprzedniej zgodzie Bolesława Chrobrego.
W roku 1005 ruszyła na Polskę druga wielka wyprawa. Armia niemiecka zasilona posiłkami czeskimi i wieleckimi skierowały się na Poznań. Bolesław nie posiadał armii zdolnej do odparcia ataku niemieckiego. Natomiast armia niemiecka również znalazła się, po tak długim marszu u kresu swoich możliwości i dlatego obopólnie zgodzono się na układy. W wyniku tej wojny Bolesław utracił, nie tylko Czechy ale Milsko i Łużyce. W rękach Polski zostały tylko Morawy. Najboleśniejszą stratą była strata Pomorza Zachodniego i likwidacja biskupstwa w Kołobrzegu.
Książę Bolesław Chrobry nie pogodził się z przegraną w wojnie i rozpoczął ożywioną działalność dyplomatyczną aby przeciągnąć na swoją stronę Czechów i Wieletów. Ubezpieczył się również od wschodu wydając swoją córkę za Świętopełka, syna księcia kijowskiego, Włodzimierza. Swoją drugą córkę wydał za Hermana, syna Ekkeharda, który zarządzał marchią Milczyńską. Ożywił swoje stosunki z Danią, gdzie jego siostra Świętosława, po śmierci króla szwedzkiego Eryka, jej męża wyszła za króla duńskiego Swena Widłobrodego. Sprowadził do Polski biskupa Brunona z Kwerfurtu z zamiarem skierowania go do misji wśród Wieletów. Próbował nakłonić Wieletów do współdziałania przeciw Niemcom. Celem było odzyskanie wpływu na Pomorze Zachodnie. Zaniepokojeni Lucice i Wolinianie w czasie Wielkanocy 1007 roku udali się do króla Henryka II w Ratyzbonie i złożyli skargę na Bolesława. Zarzuty musiały być poważne albo Henryk je za takie uznał, aby mieć pretekst do podporządkowania sobie Bolesława. Król i jego rada podjęli decyzję o zerwanie pokoju niedawno zawartego i zagrozili wojną.
Tym razem Bolesław nie dał się zaskoczyć i sam pierwszy zaatakował. Nie napotykając większego oporu zajął Łużyce i po krótkim oblężeniu zdobył Budziszyn. Królowi Henrykowi dopiero w 1010 roku udało się zorganizować wyprawę, którą dowodził książe saski Bernard. W wyprawie udział wzięli tylko Sasi i Czesi. Z obawy przed Wieletami część wojska niemieckiego zawróciła. Pozostali uderzyli na Śląsk, a Bolesław unikał bitwy i tylko atakował maszerujących rycerzy i zadawał im duże straty. Wojska niemieckie nie zdobywszy żadnego grodu zawróciły do domu i po drodze spustoszyli ziemie Dziadoszan i ziemie Milczan. Król Henryk II zmuszony został do ogłoszenia pięcioletniego pokoju. Następna wyprawa na Polskę w 1012 roku również nie odniosła żadnych sukcesów. W drodze do Polski zmarł dowódca Walterd a pozostali książęta nie chcieli kontynuować wyprawy. Nie dopisali również Czesi, gdyż tam do władzy doszedł Udalryk, który usunął z tronu swojego starszego brata Jaromira. Udalryk został uznany przez Henryka i stał się jego wiernym sojusznikiem. Bolesław w tym czasie zdobył gród Lubuszę, przywracając go Polsce.
W wyniku takich działań i wydarzeń Henryk zaproponował rozmowy o pokoju. Pokój został zawarty na zasadzie status quo, czyli potwierdzenia aktualnego posiadania i na warunkach przyjętych w roku 1002. Rozmowy pokojowe prowadził syn Bolesław Mieszko. Przyjęto dwa postanowienia;
1) Łużyce i Milsko pozostają przy Polsce z nadania króla niemieckiego, któremu książe polski złoży stosowny hołd i w ramach wzajemnych świadczeń skieruje na wyprawę rzymską Henryka oddział 300 rycerzy. Taką samą pomoc książe polski uzaska od Niemiec na wyprawę na Ruś.
2) Celem umocnienia stosunków przyjaźni na przyszłość Mieszko poślubi Rychezę, córkę palatyna nadreńskiego Ehrenfrieda, składając równocześnie królowi osobisty hołd rycerski. W obawie powtórzenia się zamachu na Bolesława w roku 1002 wymieniono zakładników i Bolesław z Emnildą udał się do Merseburga i tutaj 24 maja w dzień Zielonych Świąt zaprzysiągł pokój.
Dzień zaprzysiężenia pokoju tak opisuje Thietmar. Był naocznym świadkiem tego wydarzenia: W samo święto Bolesław złożywszy ręce stał się lennikiem króla i po wzajemnej wymianie przysiąg niósł miecz przed królem, gdy ten kroczył w uroczystym stroju do kościoła. W poniedziałek zjednał sobie króla bogatymi darami, które mu złożył od siebie i od małżonki, i z kolei otrzymał z jego szczodrych rąk jeszcze większe i piękniejsze dary oraz z dawna upragnione lenno.
W Merseburgu w tym samym czasie odbył się ślub Mieszka II z Rychezą za przyzwoleniem i przy udziale króla Henryka II. Bolesław wydzielił już wówczas Mieszkowi osobną dzielnicę. Była nią najpewniej ziemia krakowska z Krakowem jako stolicą.
W tym samym roku Bolesław podjął wyprawę na Ruś celem udzielenia pomocy Świętopełkowi i córce. Bolesław na tę wyprawę uzyskał pomoc niemiecką. W następnym roku, król Henryk udawał się na wyprawę do Rzymu, ale od Bolesława nie otrzymał obiecanych 300 wojów. Thietmar oburzony tym zachowaniem Bolesława napisał: Do Augsburga nadciągnęło zewsząd wojsko i okazało się, że wszyscy pragną nieść pomoc królowi. Stąd bez żadnych przeszkód dotarł król w towarzystwie królowej aż do samego Rzymu. Tylko Bolesław, choć otrzymał przedtem wezwanie, nie poczuwał się do obowiązku pomocy w tej wyprawie i okazał się, jak zwykle, kłamcą w swych pięknych obietnicach. Poza tym skarżył się on poprzednio w liście papieżowi, iż nie może uiścić czynszu przyrzeczonego księciu apostołów, Piotrowi[papieżowi]z powodu przeszkód stawianych mu skrycie przez króla.
Bolesław Chrobry nie ustawał w swych dążeniach do uzyskania korony królewskiej. Dlatego regularnie przesyłał do Rzymu czynsz Piotrowy (potem zwany „świętopietrzem”), który był następstwem układu między Polską a Stolicą Apostolską za czasów Mieszka I. Próbował książe Bolesław zjednywać sobie stronników w Niemczech i w Czechach. W tym celu wysłał do Pragi, do księcia Udalryka, swego syna Mieszka. Ten jednak po rozmowach wstępnych uwięził Mieszka. Cesarz, odwołując się do faktu, że Bolesław był jego wasalem zażądał od Udalryka odesłania Mieszka do Niemiec. Cesarz zatrzymując Mieszka chciał zmusić Bolesława do przybycia do Merseburga celem wytłumaczenia się ze swoich nieprzyjaznych wobec niego posunięć. Bolesław jednak nie posłuchał wezwania, prawdopodobnie bojąc się zasadzki. Dzięki staraniom stronników Bolesława wśród Niemców, Mieszko wrócił szczęśliwie do kraju.
Cesarz Henryk II nie mogąc zmusić Bolesława do kapitulacji na drodze dyplomatycznej, zdecydował się znowu na wypowiedzenie wojny. Główne siły niemieckie pod jego własnym dowództwem zgromadziły się u przeprawy na Łabie w pobliżu miejscowości Schlanzfurt dnia 8 lipca 1015 roku i ruszyły na wschód w kierunku Krosnanad Odrą. Książę Bolesław i jego syn Mieszko spodziewając się takiego zachowania się cesarza, przygotowali się do obrony.
Miejscem zbornym dla wojsk niemieckich i czeskich był brzeg Odry, skąd cała armia miała ruszyć na Poznań i Gniezno. Atak został jednak zatrzymany na całej linii. Księciu saskiemu Bernardowi spieszącemu ku przeprawie w rejonie Lubusza zagroził sam książe Bolesław i zmusił go do odwrotu. Natomiast naprzeciwko głównych sił wroga stanął Mieszko. Nie udało mu się jednak zatrzymać wojsk nieprzyjacielskich i dnia 3 sierpnia armia niemiecka przekroczyła Odrę. Nie doczekawszy się reszty wojsk cała armia pozostał w miejscu. W tym czasie zdążający do przeprawy z posiłkami czeskimi i z oddziałami bawarskimi książe czeski Udalryk został zatrzymany w rejonie Zgorzelca. Nie zdobywszy w pobliżu grodu Bieżuniec zawrócił do domu. Pozostałe oddziały niemieckie złożone głównie z Bawarów wdały się w walki graniczne na Morawach i także zostały zatrzymane. Bolesław, odpędziwszy Sasów i Luciców przybył na pomoc Mieszkowi. Osłabiony utratą zatrzymanych posiłków cesarz zdecydował się na odwrót, ponosząc po drodze znaczne straty. Mieszko ścigał ich aż do grodu Strzała nad Łabą.
W połowie września kampania wojenna została zakończona. Działania wojenne zostały wznowione dopiero w 1017 roku. Przed wznowieniem wojny Niemcy uzgodnili z księciem ruskim Jarosławem współdziałanie. Polegało ono na tym , że Jarosław uderzy na Polskę od wschodu gdy wojska niemieckie ruszą na Polskę. Miejscem zbornym armii niemieckiej była Licykawa (Leitzkau) pod Magdeburgiem. Dnia 11 lipca armia niemiecka ruszyła na Polskę po dołączeniu części oddziałów czeskich i lubickich. Książe czeski Udalryk przyprowadził do cesarza tylko część z planowanych rycerzy. Bolesław wysłał do Czech 10 secin jazdy po dowództwem Mieszka, aby powstrzymywała marsz czeskich posiłków dla cesarza. Ten manewr Bolesława osiągnął cel. Cesarz dotarłszy pod Głogów dnia 9 sierpnia z powodu braku wielu oczekiwanych posiłków, nie odważył się pójść dalej na wschód i skierował się w kierunku granicy czeskiej. Po drodze postanowił zdobyć gród Niemczę. Obrona Niemczy przeszła do legendy. Oto co pisał o tym Thietmar: Cesarz nakazał zbudować różnego rodzaju machiny oblężnicze; wnet atoli ukazały się bardzo podobne do nich u przeciwnika. Nigdy nie słyszałem o oblężonych, którzy z większą od nich wytrwałością i bardziej przezorną zaradnością zabiegali o swoją obronę. Naprzeciw pogan (Luciców) wznieśli krzyż święty w nadziei, iż pokonają ich z jego pomocą. Gdy zdarzyło im się coś pomyślnego, nie wykrzykiwali nigdy z radości, ale i niepowodzenia również nie ujawniali przez wylewne skargi.
Z polecenia księcia Bolesława załogi polskie stacjonujące na Morawach dokonały drugiego wypadu do Czech, aby powstrzymać pomoc z tamtej strony. Inne oddziały polskie zaatakowały Białą Górę nad Łabą. Po trzech tygodniach cesarz zwinął oblężenie Niemczy i przez Czechy wrócił do domu. Na zgubę nieprzyjaciół podjęto tę wyprawę – pisał Thietmar – tymczasem z powodu naszych zbrodni przyniosła ona nam, zwycięzcom, wielką szkodę.
Po 15 latach skonczyła się ta wojna, nie mająca równej sobie w długoletnich stosunkach polsko-niemieckich. Biskup Thietmar podsumował jej wyniki: Następnie dnia 30 stycznia 1018 roku na rozkaz cesarza i usilne prośby księcia Bolesława biskupi Gero i Arnulf, oraz grafowie Herman i Teodoryk, jak również komornik cesarski Fryderyk, zaprzysięgli pokój w grodzie Budziszyn. Był to pokój nie, jaki być powinien, lecz jaki dało sę wówczas zawrzeć.
Należy zauważyć, że już nie wzywano księcia Bolesława do stawienia się na ziemi niemieckiej, ale że rokowano na ziemi należącej do Polski i na warunkach dyktowanych przez stronę polską. Zawarty pokój pozostawił po stronie polskiej Milsko i Łużyce, prawdopodobnie z całkowitą rezygnacją Niemiec z praw do tych ziem. Dla przypieczętowania zawartego pokoju, owdowiały Bolesław, poślubił Odę siostrę swego zięcia margrabiego miśnieńskiego Hermana.
Pokój z Niemcami potrzebny był nie tylko Niemcom ale i Bolesławowi, który musiał się wyprawić na Kijów aby przywrócić do władzy swego zięcia Świętosława odsuniętego od władzy przez Jarosława. Wyprawa na Kijów ruszyła prawdopodobnie po żniwach 1018 roku. Polskiej armii towarzyszyło 300 wojów niemieckich i 500 węgierskich. Do bitwy doszło nad Bugiem zakończonej wielkim zwycięstwem Bolesława. Pokonany Jarosław ratował się ucieczką do dalekiego Nowogrodu zabierając ze sobą nieszczęsną córkę Bolesława. Świętopełk został posadzony na tronie książęcym w Kijowie. Wojsko polskie rozłożyło się na leże zimowe a oddziały posiłkowe niemieckie i węgierskie odesłane do domu, zabierając ze sobą przypadającą im część łupów i podarki dla swoich władców. Oczywiście książe Bolesław połączył z Polską utracone ziemie Lędzian z grodami Czerwień i Przemyśl, potem nazywane Grodami Czerwieńskimi. Do Polski Bolesław wrócił dopiero na wiosnę 1019 roku uprowadzając dwie siostry Jarosława. Prawdopodobnie z jedną z nich, Przedsławą żył w konkubinacie.
Wyniki wyprawy na Ruś nie okazały się trwałe. Po odejściu wojsk polskich z Rusi Jarosław wrócił do Kijowa i wypędził Świętopełka, który uciekając przez południową Polskę został w drodze zamordowany.
Wyprawa Bolesława na Ruś nabrała wielkiego rozgłosu.Wiele miejsca tej wyprawie poświęcił w kronice biskup merseburski Thietmar. Zapisał, że Bolesław wystosował, po tej wyprawie z Kijow list do cesarza bizntyjskiego, Bazylego II, ofiarując mu swą przjaźń, bądź grożąc wojną w razie przyjęcia wrogiej postawy. Starania Bolesława o koronę nie ustały i po śmierci papieża Benedykta VIII i cesarza Henryka II starania te przyniosły efekt. Z Rzymu przyszła zgoda papieża na koronację. Dnia 18 kwietnia 1025 roku Bolesław został koronowany na króla Polski. Niestety niedługo cieszył się koroną, bowiem 17 czerwca 1025 roku zmarł.


Koronacja Bolesława Chrobrego na króla Polski [obraz Jana Matejki]

Roman Grzybowski



Quick Links

Contact Us

Webmaster Message